Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - R

<< < (10/15) > >>

Izabell Ravlet:
Coś namieszałeś. Drzwi nie tylko nie dały się otworzyć, ale wręcz odepchnęły cię od siebie. Na domiar złego usłyszałeś powolne trzepotanie skrzydełek. Dostrzegłeś, że sufit jest bardzo wysoko. W powietrzu nad tobą wisi demoniątko. Rozpoczyna pikowanie w twoim kierunku.

Pomieszczenie jest w kształcie sześciokąta o boku 2m. Po środku stoi lampa, której szczęśliwie nie naruszyłeś, odbijając się od drzwi.



1x Demoniątko

Elrond Ñoldor:
Podniósł tylko dłoń w kierunku pikującego demoniątka.
- Aresh isgrash! - kamienny pocisk zmaterializował się na dłoni maga. Wystrzelił dzięki w mortokinezie w jego kierunku trafiając bezbłędnie, robiąc miazgę z ciała nieszczęścia, zdobiąc ścianę smutną mozaiką.
- No dobra. Spróbujmy inne drzwi - pomyślał. Tym razem nie podchodził tylko dzięki sile magii nacisnął na klamkę drzwi z konturem wyspy.

Izabell Ravlet:
//A więc R znaczy...

Naparłeś na drzwi. Otworzyły się lekko. Za nimi znajdowało się ogromne pomieszczenie, kształtem przypominające trójkąt. Byłeś w jednym z kątów, do pozostałych dzieliło cię 20 m. W różnych miejscach rozstawione są stojaki ze świecami, toteż jest tu dość jasno. Na samym środku dostrzegłeś coś takiego:

Elrond Ñoldor:
Podszedł bliżej, by się temu czemuś przyjrzeć.

Izabell Ravlet:
Podszedłeś, a widok cię zaskoczył. Wewnątrz bariery stał uwięziony Darlenit. Głowę miał zwieszoną, oczy zamknięte. Między tobą, a barierą pojawiła się żółta kula.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej