Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Izabell Ravlet:
Coś namieszałeś. Drzwi nie tylko nie dały się otworzyć, ale wręcz odepchnęły cię od siebie. Na domiar złego usłyszałeś powolne trzepotanie skrzydełek. Dostrzegłeś, że sufit jest bardzo wysoko. W powietrzu nad tobą wisi demoniątko. Rozpoczyna pikowanie w twoim kierunku.
Pomieszczenie jest w kształcie sześciokąta o boku 2m. Po środku stoi lampa, której szczęśliwie nie naruszyłeś, odbijając się od drzwi.
1x Demoniątko
Elrond Ñoldor:
Podniósł tylko dłoń w kierunku pikującego demoniątka.
- Aresh isgrash! - kamienny pocisk zmaterializował się na dłoni maga. Wystrzelił dzięki w mortokinezie w jego kierunku trafiając bezbłędnie, robiąc miazgę z ciała nieszczęścia, zdobiąc ścianę smutną mozaiką.
- No dobra. Spróbujmy inne drzwi - pomyślał. Tym razem nie podchodził tylko dzięki sile magii nacisnął na klamkę drzwi z konturem wyspy.
Izabell Ravlet:
//A więc R znaczy...
Naparłeś na drzwi. Otworzyły się lekko. Za nimi znajdowało się ogromne pomieszczenie, kształtem przypominające trójkąt. Byłeś w jednym z kątów, do pozostałych dzieliło cię 20 m. W różnych miejscach rozstawione są stojaki ze świecami, toteż jest tu dość jasno. Na samym środku dostrzegłeś coś takiego:
Elrond Ñoldor:
Podszedł bliżej, by się temu czemuś przyjrzeć.
Izabell Ravlet:
Podszedłeś, a widok cię zaskoczył. Wewnątrz bariery stał uwięziony Darlenit. Głowę miał zwieszoną, oczy zamknięte. Między tobą, a barierą pojawiła się żółta kula.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej