Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Izabell Ravlet:
Figurka przedstawiała jakąś dziwną kreaturę. Chyba demona. Emanowała mroczną, nieprzyjemną energią.
Tymczasem głosy dzieciaków umilkły.
Elrond Ñoldor:
Odwrócił się szybko by zobaczyć co się stało.
Izabell Ravlet:
Dzieciaki umilkły, bo gdy byłeś odwrócony, zakradły się do ciebie. Dostałeś pięścią w brzuch i chociaż siła uderzenia wydawała się nieduża, padłeś na trawę.
- I co teraz, czarnuchu? - zapytał uderzający. Miał szpetną bliznę nad okiem
Elrond Ñoldor:
Zaśmiał się paskudnie. Wstał szybko. Siła mortokinezy podniósł dzieciaka, ściskając jego szyję, dusząc. W jego drugiej dłoni zaiskrzyła błyskawica, a ziemia wokół niego zaczęła drżeć. Chciał ich nastraszyć. Cholernie nastraszyć.
Izabell Ravlet:
Brutal ze łzami w oczach przez chwilę się wyrywał, machał kończynami. Szybko jednak przestał. Jest niemal nieprzytomny. Reszta dzieciaków uciekła z krzykiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej