Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - R

<< < (8/15) > >>

Izabell Ravlet:
Figurka przedstawiała jakąś dziwną kreaturę. Chyba demona. Emanowała mroczną, nieprzyjemną energią.
Tymczasem głosy dzieciaków umilkły.

Elrond Ñoldor:
Odwrócił się szybko by zobaczyć co się stało.

Izabell Ravlet:
Dzieciaki umilkły, bo gdy byłeś odwrócony, zakradły się do ciebie. Dostałeś pięścią w brzuch i chociaż siła uderzenia wydawała się nieduża, padłeś na trawę.
- I co teraz, czarnuchu? - zapytał uderzający. Miał szpetną bliznę nad okiem
 

Elrond Ñoldor:
Zaśmiał się paskudnie. Wstał szybko. Siła mortokinezy podniósł dzieciaka, ściskając jego szyję, dusząc. W jego drugiej dłoni zaiskrzyła błyskawica, a ziemia wokół niego zaczęła drżeć. Chciał ich nastraszyć. Cholernie nastraszyć.

Izabell Ravlet:
Brutal ze łzami w oczach przez chwilę się wyrywał, machał kończynami. Szybko jednak przestał. Jest niemal nieprzytomny. Reszta dzieciaków uciekła z krzykiem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej