Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Elrond Ñoldor:
- Moge potrzymać przez chwilkę twój sierp, zanim pójdę? Dziękuje... - powiedział zbliżając się do świecącej kuli. Oczekiwał tych samych efektów, jakich doświadczył z ostatnią, podobną kulą.
Izabell Ravlet:
Zaskoczony mężczyzna nie zdążył zareagować, gdy brutalnie wyrwałeś mu przedmiot z rąk. Słusznie spodziewałeś się takich efektów jak poprzednio - odleciałeś z rzeczywistości, w której przebywałeś.
Po krótkim błąkaniu się po umyśle Darlenita trafiłeś do trzeciego już wspomnienia.
Twe zmysły jeszcze nie są w pełni gotowe. Pierwsze, co zarejestrowałeś, to liczne głosy i tupanie.
Elrond Ñoldor:
Wyciągnął po cichu miecz. Tak dla bezpieczeństwa. I czekał.
Izabell Ravlet:
Gdy odzyskałeś panowanie nad zmysłami, zorientowałeś się, że siedzisz na jakimś pagórku. Niżej bawi się grupka dzieci. Nikt nie zwraca na ciebie uwagi. Gdzieś na uboczu stoi dziwna figurka, z którą spotkałeś się już wcześniej.
Elrond Ñoldor:
Schował miecz. Doszedł do wniosku, że lepiej go nie mieć wyciągniętego przy dzieciach. Z drugiej strony władał magią, która mogła dokonać większej ilości szkód. Wstał. Podszedł do figurki, chciał się jej przyjrzeć z bliska.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej