Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - R

<< < (5/15) > >>

Elrond Ñoldor:
- Eee... Jeszcze nie poszedłem. Co robisz? - starał się bardzo szybko zmienić temat i zagadać nieznajomego Elronda, a znajomego Darlenita. Miał dziwne wrażenie, że to jego ojciec. Albo wujek. A na pewno ktoś, kto miał jakiś wkład w jego wychowanie.

Izabell Ravlet:
Mężczyzna był człowiekiem, nie maurenem. Z Darlenitem nie łączyła go raczej więź krwi. Wywrócił oczami, słysząc twe słowa.
- A co mogę robić? Doglądam ziół! Wiesz jak jest, zaraz ktoś znów wpadnie i będzie chciał leczenia. Ty lepiej idź po ten chleb, chłopcze, bo nie będziemy mieli co jeść. Ale najpierw przynieś mi z domu ten nowy sierp.

Elrond Ñoldor:
- Już ide, już idę... - powiedział wchodząc do chatki. Szukał nowiuśkiego sierpa.

Izabell Ravlet:
Udało ci się znaleźć sierp w sieni. Jak na twoje oko, nie był on żelazny czy stalowy, a srebrny.

Elrond Ñoldor:
- ÂŁadna robota - powiedział i poszedł oddać sierp mężczyźnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej