Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Elrond Ñoldor:
- Eee... Jeszcze nie poszedłem. Co robisz? - starał się bardzo szybko zmienić temat i zagadać nieznajomego Elronda, a znajomego Darlenita. Miał dziwne wrażenie, że to jego ojciec. Albo wujek. A na pewno ktoś, kto miał jakiś wkład w jego wychowanie.
Izabell Ravlet:
Mężczyzna był człowiekiem, nie maurenem. Z Darlenitem nie łączyła go raczej więź krwi. Wywrócił oczami, słysząc twe słowa.
- A co mogę robić? Doglądam ziół! Wiesz jak jest, zaraz ktoś znów wpadnie i będzie chciał leczenia. Ty lepiej idź po ten chleb, chłopcze, bo nie będziemy mieli co jeść. Ale najpierw przynieś mi z domu ten nowy sierp.
Elrond Ñoldor:
- Już ide, już idę... - powiedział wchodząc do chatki. Szukał nowiuśkiego sierpa.
Izabell Ravlet:
Udało ci się znaleźć sierp w sieni. Jak na twoje oko, nie był on żelazny czy stalowy, a srebrny.
Elrond Ñoldor:
- ÂŁadna robota - powiedział i poszedł oddać sierp mężczyźnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej