Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - M
Devristus Morii:
Hmm... spotkałem siebie, Gordiana i Isentora, a więc samych magów. Czyżby kluczem byli mężczyźni w szatach? pomyślał nekromanta Byłoby to za proste, ale spróbujmy.
Izabell Ravlet:
//A więc M znaczy...
Naparłeś na drzwi. Otworzyły się lekko. Za nimi znajdowało się ogromne pomieszczenie, kształtem przypominające trójkąt. Byłeś w jednym z kątów, do pozostałych dzieliło cię 20 m. W różnych miejscach rozstawione są stojaki ze świecami, toteż jest tu dość jasno. Na samym środku dostrzegłeś coś takiego:
Devristus Morii:
Ciekawe. Czyżby to była postać z posążka? zapytał sam siebie elf. Podszedł bliżej, ale na bezpieczną odległość aby dokładniej ocenić co jest w środku magicznej kuli.
Izabell Ravlet:
W środku rzeczywiście przebywała jakaś postać. Lecz nie był to "ten ktoś z posążka". Wewnątrz stał uwięziony Darlenit. Głowę miał zwieszoną, oczy zamknięte. Między tobą, a barierą pojawiła się pomarańczowa kula.
//Jak nie masz pomysłu, co zrobić, to podpowiedzią jest "Do księżyca" :D
Devristus Morii:
Elf spojrzał na pomarańczową kulę, a potem na barierę i znowu na pomarańczową kulę. Podszedł do niej i wziął ją w dłoń.
Co by tu zrobić? Po co ta kula? zastanawiał się Dev A może... Nekromanta podniósł rękę i rzucił pomarańczową kulę w barierę, a pomagał sobie psioniką.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej