Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - M
Devristus Morii:
Elf postanowił polegać na pozostałych zmysłach, a najbardziej słuchu. Wytężył słuch aby mógł usłyszeć charakterystyczny głos Isentora, ale również próbował go wyłapac wzrokiem przy okazji nie tracąc figurki z oczu.
Izabell Ravlet:
Szczęście ci nie sprzyjało. Ledwie wyszedłeś na światło dzienne, potknąłeś się o jakiś kamień. Upadłeś, strzępiąc lekko prawy rękaw szaty. Na tejże ręce posiadasz również delikatnie piekące, niegroźne zadrapania. Grupa się oddala, jakby zapominając o tobie.
Devristus Morii:
Nekromanta wstał i podbiegł do swoich towarzyszy. Kiedy się z nimi zrównał, przepchał się do przodu i ponownie znalazł się między Gunsesem a Isentorem.
Izabell Ravlet:
Niestety, tak łatwo nie poszło. Gdy wstałeś natychmiast prosto w twoją twarz uderzył gwałtowny wiatr. I to taki, że utrudniał ci poruszanie się. Grupa natomiast nie zwalniała, jakby jej ten wiatr nie dotyczył.
Devristus Morii:
Elf użył psioniki, aby uchronić się od wiatru, a następnie ruszył do przodu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej