Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - M

<< < (6/11) > >>

Izabell Ravlet:
Najpierw pośród rozmów dosłyszałeś głośny szum. Odwróciłeś się i akurat oczy przyzwyczaiły się do sytuacji. Widzisz spory portal. Wokół kręcą się sami znajomi. Jedna z większych wypraw. Dowodzi Gunses. Okolica jest zupełnie obca, takich roślin nie widziałeś nigdzie indziej. To musi być inny wymiar, ale nie Tinrilet. Twoją uwagę zwróciła obecność nawet króla. Wyżej wspomniany wampir niesie figurkę, z którą spotkałeś się już dwukrotnie.

Devristus Morii:
Wampirzy wymiar uśmiechnął się mimowolnie elf Miło zobaczyć go jeszcze raz, a jeszcze milej tu przebywać.

Izabell Ravlet:
Starałeś się skupić na otoczeniu, lecz ciągle twój wzrok uciekał ku jednej osobie. Ku królowi Isentorowi. W porównaniu do poprzednich faz, tym razem wręcz zalała cię fala uczuć Darlenita. Widziałeś mężczyznę w szacie, lecz nie takiej, jaką noszą w Gildii. Trzyma on kostur. Srebrny chyba. Do owej broni przymocowany jest kryształ. Ciemnofioletowy. Takiego jeszcze nie widziałeś. Jednocześnie zastanawiałeś się, jakiej magii on odpowiada, bo na pewno nie była to magia żywiołów. Te wszystkie myśli zmurszały się z tym, co aktualnie wiedziałeś. Czułeś mętlik. Rozbolała cię głowa, co nie uciekło uwadze innych. Ktoś do ciebie podszedł.
- Wszystko gra? - zapytał ów jegomość. Masz do dyspozycji cały wachlarz wymówek.

Devristus Morii:
Tak, ale nie mogę jeszcze przyzwyczaić się do tego wymiaru. Taka dawka nowej wiedzy, obrazów, dźwięków i zapachów spowodowała, że boli mnie głowa.

Izabell Ravlet:
Byliście w jaskini. Grupa zaczęła wychodzić na zewnątrz. Straciłeś Isentora z oczu, a jednocześnie czułeś, że to o niego teraz chodzi. Ból głowy ustawał, lecz nie opuścił cię. Nienaturalnie często mrużysz oczy, co przekłada się na ograniczoną widoczność.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej