Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #2 Szarleja. i Salazara
Szarleǰ:
Szarlej przekalkulował w głowie słowa jego "opiekuna", po czym doszedł do wniosku, że można chyba mu zaufać. W końcu żyję i mam się dobrze. - Co będzie teraz? Zapytał, jednak wciąż trochę podejrzliwie.
Hagmar:
Szarlej:
//Nie masz [jeszcze] żadnych podejrzeń.
- Jak to? Odbijemy miasto. Znaczy Ty to zrobisz wraz z naszą wspaniałą armią bobrzych wojowników. - powiedział i oddał Ci resztę ekwipunku.
Szarleǰ:
W wyniku amnezji bezgranicznie zaufał porywaczowi i poczuł się zaszczycony otrzymaniem tak ważnego zadania. Doceniony i spełniony przyjął resztę swojego starego ekwipunku i spojrzał doktorkowi głęboko w oczy.
- Co mam robić, mistrzu?
Hagmar:
Szarlej:
- Chodź za mną. Doktorek zaprowadził cię na piętro skromnego forciku czy też zameczku, jak się później okazało. Wyszliście na balkon, był ciepły letni dzień a na dziedzińcu stała piętnastka uzbrojonych ludzi.
- Bracia! Kapitan Zarlej odzyskał przytomność i jest gotów poprowadzić Was by odzyskać stolicę naszego królestwa!
- Hurra, hurra, hurra!
Doktorek uciszył armię gestem dłoni po czym kontynuował.
- Pamiętajcie, Wielki Bóbr paczy! Zarleju, zejdź do swoich ludzi i przygotujcie się do wymarszu w kierunku K'efir. A! I nie pij alkoholu, w twoim stanie to niewskazane.
Szarleǰ:
Kiwnął głową w geście zrozumienia i wyszedł na dziedziniec do swojej armii. - Bracia nadszedł odpowiedni moment! Krzyknął donośnie. - Przygotujcie się do bitwy! Na K'efir!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej