Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test zaufania #2 Szarleja. i Salazara

<< < (11/17) > >>

Hagmar:
Salazar: zgubiłeś ślad, jednakże tak na oko prowadzi on do K'efir.

Szarlej: Pod celę podeszło trzech ludzi, dwaj mieli na sobie jakieś szmaty a trzeci nosił biały fartuch i wyglądał jak szalony naukowiec. Człowiek ten wzbudził twoją sympatię.
- Witaj Zarleju, masz tu ubranie i jedzenie. Nie wiem czemu Bob i Blob cię rozebrali. Jesteś przecie ważnym gościem. Otworzono krate i wręczono ci twoje ubranie oraz miche owsianki.

Szarleǰ:
Szarlej odebrał swoje ubrania, jednak owsianka wydała mu się na pierwszy rzut oka dużo bardziej zachęcającym prezentem, więc złapał miskę do jednej ręki, natomiast drugą począł łapczywie jeść. Jedzenie szybko się skończyło, a on trzęsąc się z zimna zainteresował się ubraniem, próbując włożyć je na siebie nucąc przy tym pod nosem jakąś wesołą melodyjkę.

Hagmar:
Szarlej: O dziwo ubrałeś się prawidłowo! W owsiance coś było bo poczułeś się "normalnie" tyle że nic nie pamiętałeś.

Szarleǰ:
Przyjrzałem się facetowi w białym fartuchu, następnie jego siepaczom, w nadziei, że może kogoś rozpoznam, lub znajdę jakąś wskazówkę. Wciąż trochę bolała mnie głowa i nie miałem zielonego pojęcia jak się tutaj znalazłem. - O co tu chodzi? Rzuciłem zimno w stronę doktorka. - Kim jesteś?

Hagmar:
Szarlej:
- Jestem... Twoim Mistrzem. Miałeś poważny wypadek i straciłeś pamięć. Byłeś nieprzytomny prawie miesiąc. - Mówił czule, a ty chłonąłeś każde jego słowo jak krasnolud chłonie wódke lub gąbka wodę, co kto lubi. - Wybacz za warunki, źli ludzie zajęli moje miasto i musimy kryć sie w tej norce. Jak myszki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej