Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Mogul:
//: ciężgo Isku zobrazować to sobie jak wygląda karczma, lecz wyjście i najbliższy kawałek sali gdzie ja się znajduję są już czyste, więc raczej mogę wykonać ten manewr.
Ork rozejrzał się po sali i sam z cielskiem doszedł do Gunsesa który ratował jaszczura. Ustawił się tak, że odkryte plecy jak i towarzyszy nie ustawiał na linii strzału. Dodatkowo zasłaniając się rzucił z gniewem kolejną wiązkę zabijając ostatniego bandytę podżegacza.
Bar:
Szlachcic podżegacz 1/1
Bandyta podżegacz 0/2
Sala:
Szlachcic podżegacz 6/6
Bandyta podżegacz 0/14
Nawaar:
Zennishi ostatnimi siłami chciał podziękować towarzyszą.-Dziękuje panowie za pomoc.Jednocześnie uśmiechnął się lekko,lecz z wielkim bólem.
Nocturn:
Mag wychylił się zza stołu, by oszacować liczbę i rozmieszczenie przeciwników. Dostrzegł, że największa grupa kryje się za barykadami po drugiej stronie sali. Ponownie ukrył się za stołem, po czym skumulował odpowiednią ilość energii magicznej. Po krótkim czasie wstał, wyciągnął przed siebie ręce i wypowiedział inkantację zaklęcia. - Izipash ipush huoshan elishash! - w pomieszczeniu zerwał się lekki wiatr, który z każdą chwilą nieznacznie się nasilał. Po krótkim czasie Nocturnus obrócił się ku barykadom i uderzył rozpostartymi dłońmi o siebie. Wytworzyło to silny podmuch wiatru skierowany w barykady i znajdujących się w ich pobliżu przeciwników. Silny wiatr cisnął jednym szlachcicem o ścianę, natomiast drugi wywrócił się na barykady.
Bar:
Szlachcic podżegacz 1/1
Bandyta podżegacz 0/2
Sala:
Szlachcic podżegacz 6/6 (2 ogłuszonych)
Bandyta podżegacz 0/14
Isentor:
Gunses rzucając się do ratowania jaszczura oberwał pociskiem w brzuch, kiedy podniósł rannego i próbował z nim uciec trafiły go w plecy kolejne 3 naboje.
Szlachcic był cały czas ogłuszony, Isentor wychylił się na chwilę zza lady rzucając zaklęcie tchnienia śmierci.
- Iaesh qiash xugro izani!
Podmuch wytworzył się z dłoni, które przystawił do siebie Isentor, pomknął w stronę ogłuszonego szlachcica podżegacza zamieniając go w zgniłe truchło bez życia.
Bar:
Szlachcic podżegacz 1/1
Sala:
Szlachcic podżegacz 5/6 (1 ogłuszony)
Gunses:
Szczęściem Gunses był dość niezwykły i drugiej takiej hybrydy ciężko było szukać w świecie. Mimo ran jakie odniósł udało mu się wyciągnąć jaszczura przed karczmę. Upadł przy nim, swymi kłami rozerwał sobie skórę i żyły na prawym nadgarstku i ociekającą krwią dłoń podał jaszczurowi
- Pij... - rzekł szamocząc się z butelką ludzkiej krwi przypiętą do pasa. Sam też musiał się zregenerować.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej