Zeleris, który brał noc bardzo poważne, obudził się nagle. Miał straszliwy koszmar. ÂŚniło mu się, że miał koszmar. W którym śniło mu się, że ma koszmar. Dracon wzdrygnął się, nie będąc pewien, czy to teraz to sen, czy jawa. Czując pewien napór wstał i poszedł w ustronne miejsce, pocisnąć kloca.
Kilka minut później wrócił, już szczęśliwszy i lżejszy. Małe, nocne zwierzątka w miejscu, z którego wyszedł, jakoś tam zamilkły. Albo uciekły, kto je tam wie. Mag uznał, zę warto jeszcze trochę pobrać noc na poważnie i znów zwalił się do snu.