Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Anette Du'Monteau:
-Hmm... Niziołek dumał przez pewną chwilę. -Nie. Widać nie wbiłeś mi się w pamięć. Nie przejmuj się, pamiętam tylko nieco znaczniejsze osoby. To powiedziawszy uśmiechnął się do maga. -A ty młody powinieneś też uważać. - zwrócił się do elfa. -Ojciec cię ze smyczy spuścił, a ty już śledzisz każdego?
Mohamed Khaled:
Hmmm.. No dobra także odwzajemnił uśmiech. A któż jest tym elfem, że uważasz że wszystkich śledzi?
//Hehe. Dla Evanlyn wiedziałeś jak moja postać ma na nazwisko, ale teraz już nie wiesz <; Starość :D Skleroza doskwiera :D
Anette Du'Monteau:
//: On ma część moich cech. Skleroza nie boli. Poza tym tam pod ręką mam różne dokumenty fabularne :P Mogę też równie dobrze się zgrywać.
-Toć to Melkior Tacticus, wicehrabia Kevan. Syn barona Jaszczurki. Wstyd żeby zwykły niziołek wiedział więcej od takiego maga, który przecież wiedzą powinien dawać przykład. Ja nie wiem, czego was tam uczą, naprawdę...
Melkior Tacticus:
- Ty Blaze mnie nie pouczaj. - powiedział wyjmując bardzo ostrożnie strzały z ciał. - Ani nie mów że cie śledze. Ledwo zza paproci cie widać. Wyciągnął wszystkie i to całe. - Szkoda że trofea się zmarnują...
Nawaar:
Po uderzeniu rotisha w głowę kij jaszczura pękł na pół rotish odpowiedział ogłuszeniem po czym Zennish padł na ziemię z niemocą nie mógł się podnieść więc chwile rozmyślałNiech to szlak trafi i inne paskudztwa nie mam broni nie mogę dalej walczyć chyba ,że zrobię sobie nunchaku.Po tych zamysłach dał radę jakoś się, podnieść o własnych silach i podejść do grup stojącej nieopodal.-Witam szlachetnych panów jestem Zennishi z Varantu i jak widać nie mam już broni i strasznie boli mnie głowa macie ,może jakieś zioło czy to z czasem samo przejdzie.. Po tych słowach schylił się do pasa w geście szacunku dla przyszłych kompanów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej