Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Melkior Tacticus:
- Nie narzekam Gunsesie. No może gdyby Elrond nie chrapał 3/4 nocy i nie wzywał jakiejś Mortis by mu robiła dobrze wyspałbym się bardziej.
Gunses:
- Stary grzyb - powiedział Gunses zerkając na Elronda. Wierzchowiec Melkiora boczył się na wampira, Gunses poklepał go po chrapach.
- Nie przepadają za mną - dodał - No ale nie przyszedłem rozmawiać tutaj o koniach. Przyszedłem w dwóch innych sprawach. Po pierwsze... Masz jakieś wieści od ojca?
Melkior Tacticus:
- Nie, odkąd wyjechał do Tinriletu. Zdziwi się jak wróci i zobaczy barierę. - elf lekko się roześmiał - Chyba że król kazał go sprowadzić szybciej i teraz kwitnie w "Mor Andor" z garstką żołnierzy i cholera wie czym. Staruszek jest w swoim żywiole.
Gunses:
- Fakt. Rozrywki mu tam nie będzie brakować - powiedział wampir dość poważnie. Tereny kolonii karnej były najeżone niebezpieczeństwami.
- Druga sprawa. Chciałem dać Ci kilka rad przed wejściem do tego chramu. To niebezpieczne miejsce...
Malavon:
Mal nie miał jakiś problemów z snem. Udało mu się spędzić noc całkiem spokojnie. W miarę wypoczęty mógł ruszyć w dalszą drogę. Po prawdzie zjadłby coś i się napił, ale tego pierwszego nie mógł sobie od tak zapewnić. Zajrzał do swojej podróżnej torby, lecz nic tam nie znalazł. Mag zakręcił w powietrzu palcem tworząc niewielki strumyczek wody, który był posłuszny każdemu jego ruchowi. Powoli zaczął nieco z niego upijać. Gdy ugasił nieco swoje pragnienie, zrobił również podobną sztuczkę dając nieco swemu wierzchowcowi. Koń parsknął potem zadowolony, a elf poklepał go po karku.
-Tak w ogóle Devristusie, skąd pewność, że akurat w tym chramie odnajdziemy to czego szukamy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej