Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Melkior Tacticus:
- Domyślam się, nie będę się wychylał. Idę tam z ciekawości, nie po chwałę i złoto. Te zdobywa się w bitwach.
Zeleris Flamel:
Zeleris obudził się tak jak wszyscy. Po przeciągnięciu się i podrapaniu w ogon, zaczął przygotowywać się do dalszej drogi. Było zdecydowanie zbyt wcześnie, aby dracon miał ochotę na jakiekolwiek interakcje społeczne, więc po prostu przygotowywał się w milczeniu, ignorując kompletnie resztę towarzyszy.
Gunses:
- Pamiętaj jednak o kilku rzeczach. Staraj się trzymać po środku kompanii. Walczysz na odległość, ale to nie znaczy, że stanie na tyłach jest bezpieczne. Z środka masz możliwość skrycia się za kimś kto walczy bezpośrednio oraz możesz pomagać im szyjąc do przeciwników. Te chramy mają małe sale i dość nieduże korytarze. Twoje zdolności łucznicze powinny wystarczyć aby uśmiercać.
Elrond Ñoldor:
- Drogi Zelerisie - powiedział mentorskim tone podchodząc do dracona.
- Zauważyłem i to nie raz, dosyć niepokojącą rzecz. Często drapiesz się w okolicach ogona. Czyżbyś złapał jakiegoś grzyba pod łuską? - następnie pokiwał głowa w głębokim zamyśleniu, jak to robią ludzcy mędrcy, w większości szarlatani, którzy chcą sprzedać magiczne eliksiry, które niby odstraszają skrzaty, co to do mleka sikają i plączą ogony koniom.
Melkior Tacticus:
- Gunsesie, uczyłem się jak walczyć w zamkniętych pomieszczeniach. Wpajano mi do łba wiele podobnych rzeczy. Owszem, brak mi doświadczenia, temu nie zaprzecze. Ale jeśli wychowujesz się w rodzinie która od tysiącleci trudni się wojną to pieerwsze czego cię uczą to jak prawidłowo trzymać miecz itd. Dzięki bogom że parę lat spędziłem pod opieką Devristusa i Elronda w Gildii Magów. Gdyby jej nie spalono byłbym już pewnie magiem. Dziękuję jednak za dobrą radę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej