Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zabijając potwory I (polowanie Gunsesa i Izabell)
Izabell:
- Nawet sobie radzę - pomyślała. W sumie zadanie okazało się prostsze, niż sądziła. A to wszystko dzięki temu, że nie tylko te na arenie, ale również dzikie kretoszczury są dość strachliwe. Z trójki próbujących uciec, dwa udało jej się zawrócić. Trzeci jednak okazał się bardziej wojowniczy i zaczął szarżować na dziewczynę. Ona na szczęście miała już naciągnięty łuk i rozpoczęła celować. Mimo iż dzień jeszcze nie wstał w pełni, było disc jasno, by mogła bezbłędnie posłać strzałę ku głowie bestii. Tak też zrobiła. Spojrzała krótko na Gunsesa. Dostrzegła z jaką szybkością pozbywa się kolejnych celów. Nic dla niej nie zostawi! Chwyciła kolejną strzałę, przykładając ją do łuku i sprawdziła, czy kolejne zwierzaki nie próbują uciec.
10 + 1/ 16
Gunses:
//3 rzuciły się do ucieczki w stronę lasu
//3 rzuciły się do walki na Gunsesa
//1 się gdzieś wił z bólów (ten ze strzałą w karku)
//4 kotłowąły się nad jeziorkiem.
Izabell:
Trzymając już w pełni napięty łuk, zwróciła się ku jeziorku i kretoszczurom tam będącym. Dwa poprzednie zaczęły się kotłować, ale trzy kolejne stwierdziły, że droga koło elfki jest świetnym sposobem na ucieczkę. Myliły się, rzecz jasna. Strzała świsnęła i trafiła koło barku najbliższe zwierzę. Nie miało ono jednak na tyle dużo "szczęścia" by przeżyć mimo tej rany. Pozostała dwójka zaskoczona przystanęła na moment. Elfka, trzymając łuk lewą ręką, prawą sięgnęła do pasa i wyciągnęła stamtąd miecz. Machnęła nim przed sobą dość szybko, by ostrze cicho zaświszczało, co przestraszyło zwierzęta. Gdy zawróciły ku wodzie, Izabell wbiła miecz w miękkie podłoże, zrobiła kilka kroków naprzód i sięgnęła po kolejną strzałę. Zaczęła napinać łuk po raz enty.
9 + 1(mógłby zdechnąć z wyczerpania już)/16
Gunses:
Gunses sięgnął do kołczana, strzały trochę się poklinowały. Podskoczył lekko, strzały zaszeleściły świadcznąc o tym, że są luźno i można je wyjąć. Złapał więc za strzałę, nacelował i posłał w stronę pierwszego kretoszczura. Kiedy tamten padał martwy, Gunses już mierzył w kolejngeo. Ustrzelił go po krótkim mierzeniu w niego i świście lecącej strzały. Kolejny kretoszczur zatrzymał się, nie widząc co robic. Gunses wiedział. Kolejna strzała została posłana w czarny guzieczek oka.
//Ustrzelony w kark kretoszczur wykrwawił się.
//6 kretoszczurów kotłuje się nad jeziorem.
6/16
Izabell:
Kotłowanie się zwierząt wcale Izabell nie pomagało. Ale przecież nie mogła nie strzelać, bo Gunses zabije i zabierze dla siebie wszystkie. A tego byśmy nie chcieli, bo on jest zły, krwiopijca i kłamca. Elfka wypuściła strzałę w stronę zbiorowiska, lecz nie była w stanie wycelować dokładnie, przez co trafiła jednego z kretoszczurów w kończynę. Chyba tylną. Elfka nie zwlekała, lecz naciągała cięciwę po raz kolejny. W tym momencie jedna z bestii wystawiła się, być może próbując znaleźć drogę ucieczki. Nie znalazła, bo strzała trafiła ją w nos. Tere fere.
4 + 1(ranny w nogę)/16
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej