Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bo czasem wystarczy wyjść do karczmy
Hagmar:
- A choćby i zaraz. - Powiedział wstając od stołu i płacąc karczmarzowi jakimś ładnym i na pewno drogim kamykiem.
Gordian Morii:
- A więc w drogę! - rzekł ochoczo Gordian i kłaniając się karczmarzowi opuścił ten zacny przybytek. Poszedł prosto do stajni przygotowując konia do wyruszenia w drogę. Sprawdził wszystkie popręgi, przetarł go czystą słomą i napoił wodą stojącą w wiadrze obok drzwi. Szykowała się dosyć długa podróż toteż nie opłacało się oszczędzać wysiłków w dobre przygotowanie do niej konia. Gdy zwierzę było już gotowe do drogi Tinuvel przytroczył do siodła zamówione wcześniej u karczmarza towary i wyprowadzając konia na zewnątrz rzekł
- Myślę, że możemy spokojnie jechać.
Hagmar:
//Ruszyliście w drogę.
//Sorki ale brak czasu dziś na coś kreatywnego ;[
Gordian Morii:
//: To zgraliśmy się czasowo idealnie.
Gordian jechał powoli obok krasnoluda, który pewnie prowadził ten mini konwój w kierunku Ombros, które było celem podróżujących. Nie widział sensu gadać o tak zwanej dupie Maryny, gdyż średnio lubił plotkować i opowiadać głupoty. Jechał więc wsłuchując się w tą pozorną ciszę traktu, przerywaną parskaniem koni, skrzypieniem wozu czy odgłosami pękającego pod końskimi kopytami lodu i zamarzniętego śniegu.
Hagmar:
Mijały wam godziny na rozmowach o życiu i pożyciu oraz sensie istnienia. Aż zajechaliście po skromne mury Ombros, Tarral dał ci trochę na siłę flaszke wódki na "do widzenia" i odjechał w stronę portu zostawiając Ciebie pod karczmą do której miałeś dotrzeć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej