Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krasnoludzkie złoto, czyli za coś pić trzeba!
Hagmar:
- Nie. Poznacie po zapachu. A, przekaż Aragornowi że jest słodki ale jeśli chce sie ruchać to nie musi pisać do mnie wierszy.
Adaś:
-Będę miał okazję, to mu przekaże. A narazie dziękujemy za informacje, oraz życzymy miłego dnia.-Powiedziałem, po czym wyszedłem, z pokoju, a następnie przed budynek. Kiedy tylko wyszliśmy, skinąłem ręką na towarzysza i ruszyliśmy w kierunku obrzeży.
Julian:
Mimo, że wyszliśmy już z siedziby Renfri wciąż miałem w myślach widok jej skąpo odzianego ciała.
Jednak jedna rzecz nie dawała mi spokoju.
- W tych okolicach władca zawsze przyjmuje wysłanników nago?
Adaś:
-Ona jest nie typowa. Ale lepsza jest od Ba'la. Poprzedniego namiestnika tego miasteczka. Najśmieszniejsze jest to że skończył półnagi, powieszony na swoim balkonie. Lecz nie moja wina że zachciało mu się mnie kupić, oraz zrobić ze mnie gladiatora..-Powiedziałem mijając kolejnych ludzi. Wydawało mi się że jesteśmy coraz bliżej, bo wyraźnie było czuć odór, bardziej pasujący do laboratorium niż miasta
Julian:
- Jak tu śmierdzi. Jak w jakiejś kopalni siarki, lub coś w ten deseń. Czyli my niedaleko na miejscu są.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej