Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krasnoludzkie złoto, czyli za coś pić trzeba!
Hagmar:
- Wejść. Drzwi otworzył wam niziołek. - Szefowa jest w salonie.
Adaś:
-Witaj Renfri, wypiękniałaś od ostatniego spotkania!-Powiedziałem widząc ją, kiedy tylko wszedłem do pokoju. Oczywiście ówcześniej pokłoniłem się w geście szacunku, oraz pocałowałem ją w dłoń. Tak powinno witać się kobiety, ot co! Nim odpowiedziała, przedstawiłem jej towarzysza-To jest Julian, zakonnik w służbie Zartata. Przybywamy prosić cię o małą przysługę. Może Julian powiesz pięknej gospodyni o co chodzi?
Julian:
Ukłoniłem się grzecznie i powiedziałem:
- Szukamy alchemika, który się nazywa Min Tsu Chui. Podobno mieszka w tej mieścinie. Mamy dla niego paczkę. Jednakże nie mam 100% pewności, czy on tutaj się znajduje.
Hagmar:
- A no mieszka. Na obrzeżach miasta, tam przynajmniej nikomu nie zagraża. Wam to chyba nieźle od tego picia we łbach popierdoliło co? - powiedziała zakładając nogę na nogę tak że przez chwilę widać było to czego żaden z was nie widział od dawna. Wiadome było że Renfri zrobiła to specjalnie, siedząc w nocnej koszuli typu "pokaż więcej niż trzeba".
Adaś:
Trzeba przyznać że strój Renfri był ciekawe, a sam widok był imponujący. Aż chciało się ją klepnąć w tyłek. No ale najpierw trzeba załatwić ważne sprawy.-Fiuf, fiu.-Gwizdłem jeszcze pod nosem, po czym spytałem-Mogłabyś wysłać kogoś, aby nas tam zaprowadził?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej