Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdzie szaleństwo spotyka rzeczywistość - Zaćmienie
Adaś:
Będąc w stanie hipnozy, czułem się jakbym przyglądał się z boku scenie karczmianej. Wszystko było tak wyraźne jakbym tam faktycznie stał. Widziałem bardzo wyraźnie siebie siedzącego i pijącego piwo. Powoli przypominałem sobie nie które rzeczy. Ale wciąż nie mogłem sobie przypomnieć, dlaczego zostawiłem Aragorna i po co udałem się do tej karczmy. Wiedząc że najprawdopodobniej nie znajdę na to odpowiedzi. Postanowiłem przypomnieć sobie co działo się dalej.....
Hagmar:
//Ty sie wczuj w siebie a nie że z boku stoisz i paczysz ;p
Adaś:
//:To skąd mam kurde wiedzieć że to wizja interaktywna? Równie dobrze mogłeś opisywać krok po kroku co się działo z moim lekkim komentarzem ;p
Nagle w moje nozdrza uderzył silny zapach przypalonego jedzenia, potu oraz starego piwa. W ustach czułem smak dopiero co pitego trunku. Po chwili dotarło do mnie, że nie widzę wszystkiego tak jak wcześniej. Tylko teraz jestem spowrotem w swoim ciele. Wciąż nie wiedząc dlaczego znajduje się w tej podłej karczmie i najważniejsze, po co do niej przybyłem?
Hagmar:
//Musisz znaleźć statek płynący do Kaiko.
Adaś:
Wstałem od szynkwasu i powoli ruszyłem w kierunku wyjścia, ówcześnie rzucając parę miedziaków na blat. Powoli wyszedłem przez drzwi, w moje nozdrza w momencie uderzył smród z rynsztoków. Skrzywiłem się lekko po czym ruszyłem w kierunku portu. Miałem ważne sprawy do załatwienia o zmroku. Powoli mijałem ulice, całe zatłoczone najgorszymi szumowinami i najtańszymi dziwkami. Po drodze zręcznie wyminąłem pijanych tragarzy okładających się nawzajem po mordach. W końcu dotarłem do portu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej