Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Mohamed Khaled:
Zwą mnie Dartan... czego chce? Towarzyszyć wam, a przy okazji dowiedzieć się kilku informacji o pewnym człowieku. odpowiedział wprost na pytanie palladyna.
//Bo chciałem :D
Zeleris Flamel:
- Właśnie zabiłeś przed naszymi oczami siedmiu ludzi - zaczął dracon. Czuł jak moc, którą kumulował do zaklęcia, zaczyna buzować mu w żyłach. Mógł ją stłumić, ale nie chciał. Wypełniała go magia, gotowa do wyzwolenia.
- Z naszej perspektywy jest to morderstwo. I jeszcze chcesz nam towarzyszyć... Niedoczekanie. - Uniósł ręce i kierując je w stronę obcego.
- Izipash ipush huoshan elishash! - krzyknął szybko i klasnął. Nagły i potężny podmuch wiatru pomknął w kierunku przybysza. Siłą wiatru była olbrzymia. Powinna go zabić na miejscu, miażdżąc kości i narządy wewnętrzne, albo przynajmniej oszołomić na jakiś czas.
// Niech MG wyprawy zdecyduje co się stało z przybyszem :P
Mohamed Khaled:
Spodziewał się tego. Dał się zdmuchnąć. Poleciał, i nikt go więcej nie widział. Ale żył...
//Ki chuj... i po moim wątku fabularnym ;(
Aurius:
//: Dajmy na to że przeżył. Kratos, jakiej reakcji spodziewasz się po paladynie z Bractwa ÂŚwitu, który przysięgał bronić ludzi z Valfden i porąbanym magu z Paktu? :P To nie jest tak ciężko przewidzieć :P
-ÂŁadne wiatry...To rozumiem, że dalej w drogę? - spytał jak gdyby nigdy nic.
Zeleris Flamel:
// Zeleris nie jest porąbany!
Zeleris zaśmiał się głośno. Z zachwytem spojrzał na własne dłonie. Z zachwytem dość chorym i perwersyjnym, ale to nieistotne. Podobało mu się to zaklęcie. Było silne... a i tak było tylko namiastką tego, co Flamel mógł osiągnąć.
- Mały człowieczek... - skomentował, patrząc na oszołomionego zaklęciem przybysza. Spojrzał na zakonnika. - No, ale idziemy dalej. Chyba, że chcesz go ograbić i domalować mu wąsy, gdy tak leży, czy coś... - zaproponował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej