Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krwawe hordy II - Pragnienia martwego widma

<< < (8/11) > >>

Mogul:
- Tak, ja Cię tutaj ściągnąłem. Nie jestem nikim ważnym, ale Ty tak. Mój wódz interesuje się Tobą. Jesteś znakomitym potencjałem wojennym. Chodź. Odskoczył z sarkofagu i ruszył w kolejne drzwi. Nie miałeś innego wyjścia jak skierować się w tą samą stronę. Chodziliście różnymi ścieżkami, tempo jakie nadał ork było godne wytrwałości tej rasy.

Zeleris Flamel:
Znakomity potencjał wojenny coraz mniej rozumiał to co się dzieje, mimo iż bardzo się starał. Najpierw narkotyczne wizje, potem zakrzywienia przestrzeni, a teraz interesujący się nim orkowie. Nie tego spodziewał się po wyjściu z areny w Atusel. Ale cóż, trzeba było dostosować się do sytuacji. Ruszył więc za orkiem, próbując dotrzymać mu tempa, które było dość szybkie.
- Ten korytarz... - zaczął. Zbytnio zżerała go ciekawość, aby mógł milczeć. - Nie spotkałem się jeszcze z takim zakrzywianiem przestrzeni. Jak to było zrobione? - zapytał. Instynkt badacza nie ustępował nawet w takiej chwili. 

Mogul:
- Wiesz czemu magia szamanów różni się od magii drakońskiej czy jak wy tam zwiecie? Nie znam się na tym do końca tutaj wzruszył ramionami ale wy dużą część ducha opieracie na świecie astralnym czy jakimś tam. Szamani opierają swoją magię na świecie snów. Przynajmniej ci starożytni. Podobno ta wiedza została już dawno zapomniana, lecz znajdujemy się jak myślisz w jakim chramie? Szliście dalej, najwyraźniej mieliście okazję trochę porozmawiać, bo ork zwolnił.

Zeleris Flamel:
Dracon nie musiał raczej odpowiadać na to pytanie. Znaki były zbyt oczywiste. Ork miał trochę racji z istotą magii, której używał Zeleris. Jej moc pochodziła w jego duszy, a ta zaś była bez wątpienia połączona ze światem astralnym.
- Kiedyś jeden gość twierdził, iż sny są niejako naturalną drogą do świata astralnego. Co prawda sam magiem nie był, a jego teoria została... hm... zignorowana, to może jednak miał trochę racji - powiedział. Gdzieś tam kiedyś czytał o takiej teorii, ale sam również nie przywiązywał do niej wagi. Teraz, gdy był naocznym świadkiem działania szamańskiej magii, może powinien nieco se tym zainteresować. Zawsze to jakaś wiedza, a wiedza to potęga.
- A tak z innej beczki... Nie da się nie zauważyć, że ostatnimi czasy wśród waszego ludu dzieją się interesujące rzeczy - zaczął, chcąc dyskretnie wybadać, kto jest wodzem Zielonego. - Spotkałem niedawno orka, który był raczej dość nietypowy. Grummol Widmowa Włócznia się nazywał. Kojarzysz? - zapytał towarzysza wędrówki po chramie.

Mogul:
- Tak, on jest drogowskazem, który zaprowadzi mój lud na wyżynę świata. Już ją znaleźliśmy. Wiesz gdzie jesteśmy Zelerisie? Nazywają to koroną mrozu, a świątynia w której znajdujemy się to lodowy pałac. Tutaj mamy swoją siedzibę, jak i tutaj powstanie nowy ład. Stanęliście przed gigantyczną bramą pełną kolejnych orkowych run. Nieznajomy dotknął je i wypowiedział parę nieznanych Tobie wyrazów. Oczy zalśniły jasnym błękitem tak samo jak i runy. Wrota zaczęły się bardzo powoli otwierać.
- Chcesz coś jeszcze wiedzieć przed wejściem?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej