Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krwawe hordy II - Pragnienia martwego widma

(1/11) > >>

Zeleris Flamel:
Nazwa: Krwawe hordy II - Pragnienia martwego widma
Prowadzący wyprawę: Mogul
Wymagania: bycie Zelerisem
Uczestnicy wyprawy: Zeleris


Zeleris był w Atusel. Opuścił Wielkie Koloseum i szedł sobie ulicą, całkiem zadowolony z siebie. Chciał zatrzymać się w mieście na kilka dni i powalczyć dalej na arenie, aby nieco zarobić. Wszak czekał go niemały wydatek związany z nauką tego, co powinien znać mag powietrza. Był już blisko odzyskania dawnej mocy, czego z niecierpliwością oczekiwał. W chwili obecnej jednak przemierzał ulice Atusel.

Mogul:
Podczas gdy spokojnie przemierzałeś ulice miasta poczułeś ukłucie niby komara w szyję. Instynktownie "pacnąłeś" wścibskie stworzenie i wtedy prawie przeraziłeś się. Trzymałeś w smoczych łapkach coś w rodzaju dwu centymetrowej lotki. Nim spostrzegłeś ogarnęło cię uczucie zmęczenia i znużenia.

Zeleris Flamel:
Gdy Zeleris poczuł ukłucie zdziwił się. Komar w Hemis? W dodatku wątpił, aby komar był w stanie przebić jego skórę. Wszystko wyjaśniło się, gdy poczuł coś wystającego z jego szyi i spojrzał na to coś.
- Cholera... - mruknął, mając złe przeczucia co do nadchodzących wydarzeń. Poczuł pierwsze zawroty głowy i zmęczenie. Oparł się o ścianę jakiegoś budynku i wsunął strzałkę za szatę. Mogła się przydać, gdy już, i jeśli, wróci mu świadomość. Czuł coraz większe zmęczenie i znużenie. Wiedząc, ze opór nie ma sensu, zwyczajnie usiadł pod ścianą i czekał. Brak ruchu mógłby pomóc mu dłużej zachować świadomość, przez spowolnienie krążenia. Może doczeka się, aż ktoś będzie przechodził, wybełkocze co i jak i... zasnął.

Mogul:
Ciemność. Poczucie wszech ogarniającej ciemności. Krzyknąłeś, usłyszałeś tylko swoje echo. Niekończące się echo. Jedyne co "działało" to Twoje zmysły, które były jednak zamglone. Nie pamiętasz nic, kim jesteś,  jak się nazywasz, inkantacji czarów, tego gdzie się znajdujesz, co się z Tobą stało. Czujesz się jak nowo powstały byt, który znalazł się w pustce.

//: widzisz ciemność, słyszysz własne myśli, Twoja pamięć jest wyzerowana. Nie zrobisz na razie nic, proszę się odnieść do tego co przeczytałeś i przejdziemy dalej.

Zeleris Flamel:
Zeleris zachował w pewnym stopniu świadomość, jeżeli tak to można nazwać. Tyle, że nie był już sobą. Właściwie nie wiedział kim był, co się stało, ani gdzie przebywał. Był w jądrze ciemności, sam zaś był... czymś. Czymś więcej, niż bezosobowa ciemność, lecz nie wiedział czym. Po prostu... był.
- Co się dzieje? - Usłyszał własne myśli. - Gdzie ja jestem? I... kim, czym jestem? Ciemność wokół mnie, nic poza tym. Czy jestem jej częścią? - Nie przestawał myśleć. To było jedyne co podtrzymywało jego istnienie. - Myślę, więc jestem. - stwierdził, zapewniając o tym sam siebie. - Nie jestem ciemnością. Ciemność nie może myśleć. Aja myślę. Myślę, więc jestem. Tylko czym? - Wbijał wzrok w ciemność, jakby był pierwszym bytem powstałym we wszechświecie, który usiłuje zrozumieć dlaczego wszystko wokół nie istnieje. Bo pustka, która go otaczała była właśnie świadectwem nieistnienia wszystkiego innego. - Myślę, więc jestem. - powtórzył sam do siebie, całkowicie samotny w bezgranicznej pustce. Otchłani. Na wpół zamglonymi zmysłami chłonął wrażenia pustki, próbując zrozumieć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej