Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kurwy, wino i domino!

<< < (5/28) > >>

Zeleris Flamel:
Dracon wysłuchał opowieści Adamusa z uwagą, ale mina sygerującą, że człowiek zwyczajnie się ośmiesza. Opowieść była bardzo interesująca i jakoś tak przypominała historię upadku tutejszego lisza. Prócz końcówki.
- Jesteś świadom tego, że cała ta historia nie miała za bardzo związku z moim pytaniem? - zapytał. - No, ale skoro byłeś w stanie wymyślić tak chorą opowieść na poczekaniu, to już chyba znam odpowiedź... Wchodzimy na pokład?

Anette Du'Monteau:
-Co jest z tymi ludźmi? - spytał sam siebie niziołek. Sól na nic mu była, więc cisnął workiem gdzieś w tłum. Kto normalny nosi w pobliżu portu sól morską...

Adaś:
-A jednak się mylisz bo trochę związku ma. Ale skoro się domyślasz to nie ma sensu brnąć dalej w ten temat. Tak więc ruszajmy.
Po tych słowach udał się na kładkę, aby potem wkroczyć na pokład. Gdzie czekał Yarpen z załogą.

//Róbta co chceta, jak będę na kompie to pocisnę akcję dalej.

Zeleris Flamel:
Zeleris zaś odpowiedział ostateczną ripostą, przed którą nie istniała jakakolwiek obrona.
- Chyba ty. - Po tych słowach doskonałości, skoczył sobie jakoby królik. Machnął skrzydłami razy kilka i w ten oto sposób znalazł się na pokładzie statku. Oparł się o burtę i czekał, aż wypłyną, skory do ewentualnej pomocy na statku. Wszak dracońska siła i możliwość wzniesienia się w powietrze mogły być całkiem użyteczne. Zastanawiał się też, czy i tym razem zaatakują ich piraci. Byłoby to całkiem miłe z ich strony. Miałby na czym poćwiczyć rzucanie zaklęć.

Hagmar:
- Nie licz na piratów Flamel. Płyniemy bezpieczniejszym szlakiem. - Yarpen jakoby odgadł myśli dracona. Jak? Po wyrazie pyszczka. Okręt na znak brodacza wypłynął z portu. - Naszym celem jest pustynne El'shia. Załapiecie się karawaną do Torreno. Tak będzie bezpieczniej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej