- Elrond. Kłaniam się w pas - powiedział szczerze - Sobie za dużo pozwalają - warknął cicho na Aragorna - Klepnąć druha nie można, bo tamten zacznie dusić. Bodej było lepiej jak nie żył... - wkurzała go ta cała sytuacja. Aragorn ledwo co odzyskał zdrowie, nauczył się dwóch zaklęć, kilku umiejętności i władania mieczem i w oberwanym stroju chce podbijać świat, myśląc, że może wszystko. Co za żenada. Ork drugi, przeszedł próbę i uzyskał demoniczny szpon, ale zamiast teraz rozpocząć trening i pytać, dowiadywać się, to zapomina się i oddaje mocy, której do końca nie rozumie. Myśli, że jest niepokonany.
- Kartos. Aby całe mokradła przejść trzeba by nam było jakiś dwóch może trzech tygodni. Więc uwierz mi, że póki co, to gówno zobaczyliśmy. Więc daj nam czas.
- Jeśli Mogul mówi, że na razie jest bezpieczny, to lepiej rozpoznać teraz wroga. Zobaczyć, co umie i jak z nim walczyć. A w między czasie, niech Mogul próbuje nawiązać kontakt z kimś ze swoich pobratymców, może mu pomogą