//Jest kwiecień, czyli zima, tak?
Gunses odbił się od ziemi, działał teraz bardziej jak bestia, dzięki mutacji jaką przeprowadził na jego ciele Isentor, Gunses miał teraz siłę do walki. Wyskoczył więc w górę, zakręcił mieczem i spadł na kolano w przyklęk. Miecz niczym gilotyna spadł na szyję wiwerny, tuż za jej łbem. Czarna ruda przeniknęła ciało gada pozbawiając go łba. Konająca w konwulsjach wiwerna spazmując miotała na boki przeciętą szyją chlapiąc na boki posoką. Następnie Gunses szybko poderwał się, wykręcił w biodrach i w piruecie pociągnął za sobą mieczem, od dołu. Jedna z wiwern obok jego miotała oślepionym łbem. Wampir właśnie pod jej zębaty łeb kierował miecz. Impet uderzenie wbił miecz głęboko w czaszkę. Po ostrzu aż do rękojeści popłynęła fala posoki. Gunses wyrwał miecz i szybko zakręcił się ponownie, przeskoczył na drugą nogę. Uniósł miecz i oburącz uderzył od góry w ciało kolejnej wiwerny. Miecz przygwoździł bestię w miejscu głowy. Wampir szybko wyrwał miecz. Trzy jaszczury już miotały się w posoce. Uderzył od razu w ostatnią wiwernę, aby zabić ją, póki jest oślepiona. Broniła się. Uderzała przed siebie ogonem celując na ciemno w postać. Na polu walki był zgiełk, okrzyki kompanii, zawodzenia wiwern. Nie mogła zlokalizować wampira-bestii. Gunses wykorzystał moment kiedy kolejny raz zaatakowała. Jego miecz ciął niczym katowski, od góry w dół, tuż za ogonem i gruczołami jadowymi. Uderzył i uciął zabójczą broń. Zaraz potem podbiegł do wiwerny i wyskakując w górę upadł na kolano tuż przed nią. Jego demoniczna pięść uderzyła z impetem w łeb jaszczura. Głowa nie miała szans w kontakcie z taką bronią. Rozpłaszczyła się, rozerwała, pękła. Język wyszedł pomiędzy zębami, oczy i mózg rozpłynęły się pod pięścią wampira. Szybko odwrócił się, aby być przygotowany.
21 zabitych wiwern
0 żywych wiwern
Finiszery: 3 za
Miecz III + za 2
Dziecko nocy (kwiecień - miesięczna noc) + 4 za
Potęga bestii = 9 finiszerów.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.