- W dupach się poprzewracało - Gunses ściągnął skórę, zabrał się za pazury, potem narządy wewnętrzne, gruczoły jadowe - U mnie jest to samo. Wybudowałem trzy zamki. Wyposażyłem każdy po zęby. Sprowadziłem najróżniejszych nauczycieli. A w zamian za to odwrócili się Ci, których ustanowiłem zarządcami. Walczyłem z Lithanem z ukrycia, tak aby myślał, że nie żyję, aby nie zabijał moich bliskich, a za to dostaję policzki od swoich przyjaciół. W dupach się wszystkim poprzewracało. Adepci mający się za Arcymagów, Arcymagowie, których szanują tyle co pucybutów, żołnierze mieniący się dowódcami i dowódcy, którzy nie umieją nad sobą panować. Skrytobójcy, którzy nie zabijają i światli uczeni, którzy trują. Myśliwi, którzy nie chcą polować i Zakonnicy którzy rzucają się na dziką zwierzynę. Wszystko Elrondzie stoi na głowie. Wszystko. My jesteśmy po prostu starzy. Kiedyś, kiedy liczyło się ognisko pośród zimnej nocy na pustyni Ohsi, kiedy liczyły się cienie bliskich osób, kiedyś było lepiej.
- Zebrałem cały lot z jednej wiwerny (bez krwi).