Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Hagmar:
Parę godzin później napełniliście 4 skrzynki po 12 butelek. Min był bardzo zadowolony i nawet dał wam po 5 grzywien. - To teraz wy zawieźć to do Ekkerund.
Zeleris Flamel:
Zapełnianie butelek trwało godzin kilka. Praca ta była raczej żmudna, ale cóż... W końcu nalano ostatnią butelkę. Wyszły cztery skrzynki. Zeleris ciekaw był, ile są one właściwie warte. Przyjął piątaka od alchemika i wrzucił go do sakiewki. Potem wraz z zakonnikiem załadowali skrzynie na konie. Po dwie na każdego, uwięzione mocno i pewnie po bokach. Powinno to wytrzymać.
- No to jedziemy. Bywaj, panie Chu'iu! - pożegnał się dracon i ruszył w drogę powrotną.
Aurius:
-Powiedziałbym, że nie było to bardzo wymagające zadanie. Poza tym nieprzyjemnym spotkaniem.
Hagmar:
Alchemik pomachał wam łapką na pożegnanie. Ruszyliście w dalszą drogę.
Zeleris Flamel:
- Nietypowa persona - uznał Zeleris, gdy już odjechali kawałek. Skrzynie z cennym ładunkiem kołysały się łagodnie przy końskich bokach. Końskie kopyta rytmicznie stukały o brok miejskiej ulicy.
- Ciekawe czy jest... ee... "taki", sam z siebie, czy też opary trunków, które produkuje, tak na niego wpływają - zastanowił się. Przez chwilę trwało milczenie. Jechali sobie.
- Tak mnie zastanawia pewna sprawa. Co tobą motywowało, gdy wstępowałeś do Bractwa? Idea? Chęć pomocy bliźnim? Fanatyzm? - Zabijania czasu podróży ciąg dalszy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej