Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem

<< < (17/26) > >>

Aurius:
-Kontynuuje cel i marzenie ojca. Odkąd pamiętam starał się być wzorem rycerza. Jemu zasady z kolei wpajał dziadek. Mimo, że ojciec był dość dobrym wojownikiem i zasłynął w okolicy jako swoisty obrońca, to jednak nigdy żadne bractwo go nie przyjęło. Zamiast tego śmiali się z niego, jako że wywodził się z pospólstwa. Nigdy nie pogodził się z tym, że nie mógł być pełnoprawnym rycerzem. Chcę mu sprawić przyjemność i pokazać, że członek naszej rodziny może być wielkim rycerzem jeśli tylko zechce. Nie bacząc na przeszkody i okoliczności. Taki jest mój cel i dlatego dołączyłem do Bractwa ÂŚwitu.

Zeleris Flamel:
- Lepsze to, niż fanatyczna chęć służby bóstwu... - mruknął dracon. Nie skomentował tego, że martwemu raczej przyjemności nie sprawi i nic nie pokaże. Z drugiej strony nie miał powodów, aby mniemać, iż ojciec rycerzyka nie żyje. Jednak i tak pokazanie mu, jak jego syn staje się rycerzem było wątpliwe, z racji izolacji Valfden. No, ale cóż...
- No dobra, widzę, żeś dumny z ojca, a podróż jest długa... Co takiego zrobił, że uznawany jest za obrońcę? - zapytał. Nie, żeby był specjalnie ciekaw, ale jakoś czas zająć trzeba było.

Aurius:
-Parę razy obronił ludzi z wioski przed miejscowymi watażkami. Innym razem uratował mego przyjaciela z młodości, gdy ten zgubił się w pobliskim lesie u podnóża gór. Chłopak trafił tam nieszczęśliwie na bandę goblinów. Ojcu udało się zabić kilku i uciec razem z moim przyjacielem. Innym razem patrolując pobliskie tereny spotkał cieniostwora. Jakimś sposobem ubił bestię i przywlókł jej truchło na skraj drogi. Niestety sam wtedy też porządnie oberwał. Leżał potem koło dwóch tygodni w domu. - opowiadał rycerz. -Ojciec zawsze powtarzał, że póki słońce będzie wschodzić na horyzoncie, póty będzie walczył z każdym zagrożeniem dla człowieka. - dodał Aurius. -Kiedy świtało wstępowały w niego nowe siły. Byłem zdziwiony, że pomimo ciągłego upływu lat on nadal był gotowy. Widać blask poranka miał na niego wyjątkowy wpływ. To również częściowo powód mojej służby u Zartata. Chcę odnaleźć to co mój ojciec odnalazł w tej codzienności.

Hagmar:
//Aurius, wyczuwasz zagrożenie.

Aurius:
-Cholera, znów to uczucie. Czyżby kolejny niebieski osiłek? Uważaj adepcie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej