Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Mogul:
Uczucie było ciężkie do opisania, najprościej rzecz biorąc było przytłaczające. Nim się dobrze spostrzegliście, zaczęła otaczać was mgła zmniejszając widoczność do niecałych 50 metrów.
Zeleris Flamel:
- O - stwierdził Flamel. - Ciekawe - dodał. Tak na wszelki wypadek przygotował się do użycia magii. Do tego położył łapkę na toporku. Tak, w razie czego.
- Wygląda trochę jak zaklęcie mgły, z magii powietrza. I może tym być, skoro wyczułeś to... - Rozglądał się czujnie, gotów do ewentualnej obrony.
Aurius:
-Nie znam się jeszcze dobrze na magii. Ale widać błogosławieństwo dane od Zartata stara się na coś wskazać. Paskudne uczucie. Jakby na moim umyśle ciążył jakiś ciężar.
Zeleris Flamel:
Zeleris kaszlnął nagle. Wcale nie starał się ukryć tym parsknięcia śmiechem.
- Ewidentnie ma to źródło magiczne. Sugeruję zmienić miejsce pobytu. My nie widzimy sprawcy tego, ale on wie w którym miejscu staliśmy... - Po tych słowach ruszył kawałek dalej. Tak, w razie jakby ktoś uznał za stosowne walnąć piorunem kulistym, czy serią bełtów w miejsce, gdzie byli niedawno. Może nieco dracon przesadzał i zakrawało to o paranoję, ale wolał nie ryzykować.
Mogul:
Mgła nabrała na sile. Widoczność teraz wynosiła tylko 30 metrów. Uczucie które towarzyszyło Auriusowi nabrało na sile, teraz to było aż duszące, jednak po chwili opuściło go. 10 Przed wami w ziemię ktoś wbił włócznię. Obok pojawił się jakaś istota . Wielka, niebieska postać patrzała się na was badawczo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej