Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Aurius:
-Im akurat to niewiele by pomogło. Zatem ruszajmy dalej. - odpowiedział zakonnik, po czym wskoczył na konia. -Szkoda, że tak wiele ludzi nie docenia dyplomacji. To właśnie przez szerzenie posłuszeństwa mieczem Bractwo kiedyś było źle postrzegane.
Zeleris Flamel:
- Nie wydaje mi się, aby król pozwolił na "szerzenie posłuszeństwa mieczem" - odparł Zeleris. - No chyba, że w przypadku zbrojnej rebelii, tudzież wojny, ale to raczej zrozumiałe i w pewnym sensie akceptowalne. Co do dyplomacji... może i masz trochę racji. Ale w tym wypadku raczej nie sprawiłaby się ona. Z takimi jak tamci, nie dyskutuje się. - Milczał chwilę. Koń niósł go ku odległemu Atusel. Koń, oczywiście całkiem spory i silny. Inny mógłby nie dać rady nieść dracona.
- Co do niechęci wobec Bractwa, wydaje mi się, że duże znaczenie miała też wasza... świętoszkowość. Lud może to śmieszyć. Celibat na przykład. Prawda to, że was obowiązkuje? - zapytał.
Mogul:
//:akcja wtrącana za pozwoleniem
Aurius, twój pajęczy zmysł wyczuł niebezpieczeństwo. Poczułeś dziwne zawirowania magiczne.
Aurius:
-Nie. Jeśli ktoś złożył takie śluby to czemu nie. Lecz nie ma konkretnego takiego przykazu. Do dam raczej i tak podchodzę z szacunkiem, na który zasługują. Bo wiesz... - zakonnik zatrzymał się w pół słowa. -Mam dziwne przeczucie. Coś jest w pobliżu. Nie jest to też coś zwykłego. - ostrzegł Aurius
Zeleris Flamel:
Zeleris jakoś nie komentował dalej ślubów, celibatów i innych bzdur. Ostrzeżenie zakonnika potraktował, może nie tyle zupełnie poważnie, co raczej z ostrożnością. Wiele się słyszało o zdolnościach takich jak on. Zatrzymał więc konia i zaczął nasłuchiwać.
- Możesz opisać to konkretniej? - zapytał. Wszak rzeczy niezwykłych były dość ogólnym zbiorem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej