Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Zeleris Flamel:
Dracon spojrzał na zakonnika wzrokiem mówiącym bardzo wiele o zdaniu adepta odnośnie intelektu Auriusa.
- Istotnie, bardzo łatwo zapomnieć o wielkich skrzydłach na plecach. Ot, drobnostka - zakpił.
- Po prostu nie było potrzeby z nich korzystać. No, a teraz, w śniegu i mroku byłoby to dość nierozważne. Utrudniona nawigacja, podmuchy wiatru i bardzo twarde drzewa naokoło.
Aurius:
-Nie mówię żebyś leciał w tym momencie. Po prostu później dla jakiegoś lepszego rozeznania.
Hagmar:
//Ja tak specjalnie Was tu zostawiłem ;* bo fajnie sie czyta jak się żrecie. Minęła noc.
Zeleris Flamel:
// Ale my się nie żremy :/
Minęła noc. Przy ognisku, pod szatą i skrzydłami, z brzuchem pełnym upieczonej nad ogniem koniny, nie było aż tak zimno. Jednak nie było też ciepło. Zelerisa obudził powiew wiatru. Otworzył oczy.
- Ja pierdole... - wyszeptał cicho zdanie idealnie opisujące jego humor i nastawienie do świata. Wstał i otrzepując szatę, poszedł w krzaki za zewem potrzeb natury. Gdy wrócił obudził zakonnika.
- Wstawaj! - wrzasnął mu nad uchem. - Pora ruszać - wyjaśnił, gdy rycerzyk zaczął się budzić.
Aurius:
Zakonnik wstał dość szybko. Był gotowy do dalszej drogi już po kilku chwilach.
-Marsz czas zacząć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej