Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Aurius:
Rycerz chwycił za ostatnią ocalała skrzynię i ruszył przed siebie. Drogę nie trudno było odnaleźć, gdyż mężczyzna zostawił za sobą ślady wracając. Idąc tak po własnych krokach w końcu się znalazł na powrót w obozie nordów. -No i proszę.
Zeleris Flamel:
Dracon uwalił udziec tuż obok ogniska, które płonęło jeszcze. Szczęście w nieszczęściu, można rzec. Skrzynię z trunkiem położył obok, delikatnie, tak aby nie zniszczyć zawartości. Zaklął pod nosem. Jeżeli nie zdobędą nowych koni, ciężko będzie dotrzeć o Ekkerund. Trzeba będzie pokombinować. Ale to za chwilę...
- Trzeba sprawdzić, czy ci woje nie mieli tutaj jakiś zapasów. Bo tak szczerze, to mam bardzo nikłe pojęcie jak się oprawia mięso. Zazwyczaj skupiałem się na jego jedzeniu, nie zdobywaniu. - Skrzywił się lekko. Po tych słowach przeszukał obóz, w celu znalezienia wspomnianych zapasów, albo czegokolwiek, co pomogłoby im w postoju, jak i podróży.
Aurius:
-Wypadałoby odwiedzić jakąś pobliską wioskę. Niestety niezbyt znam tutejsze okolcie póki co. Masz pojęcie, gdzie mniej więcej możemy być?
Zeleris Flamel:
Zeleris dalej przeszukiwał obóz, gdy usłyszał słowa Auriusa.
- Nie ujechaliśmy bardzo daleko. Stawiałbym, że jesteśmy tak mniej więcej w połowie drogi od Atusel, do Efehidon. Może nawet bliżej Atusel. W każdym razie daleko od Ekkerund. Hmm... nie znam zbyt dobrze tych terenów, ale pewnie trafimy na jakaś osadę. W końcu gdzieś tutaj musi być chociaż jakaś atrapa cywilizacji.
Aurius:
-Więc wystarczy dotrzeć do Efehidon i tam znów wypożyczyć jakieś konie. - rzekł. -Tak w ogóle to czemu nie korzystasz z swoich skrzydeł? Zapomniałeś o nich?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej