Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miecz Yorgena Wiatropędnego

<< < (26/33) > >>

Adaś:
Adamus również ruszył do walki. Ale kiedy Mag oraz ork odwracali jego uwagę, ten zaszedł go szybko od tyłu gdzie zaczął ciąć to z prawej, to z lewej. Każdy taki cios spadał gdzie indziej, gdyż Adamus chcąc uniknąć choć trochę niebezpieczeństwa robił różnego typu parady, młynki itp. Miał nadzieje że każde zadane cięcie chodź trochę pomoże w pokonaniu demona...

Elrond Ñoldor:
Elrond odszedł na bok, zrobił unik przed ciosem łapą i wyskandował zaklęcie.
- Aresh isgrash! - kamienny pocisk łupnął w pysk demona...

Hagmar:
- Co tu się kurw... kurwa mać! Powiedział gdy przyszedł sprawdzić co tak hałasuje. Złożył ręce i skupił moc. - Heshar! Z jego dłoni wystrzelił pięciometrowy płomień który paskudnie ranił demona. Bestia ryczała z bólu miotając łapami na lewo i prawo. Był prawie martwy, ale prawie robi wielką różnicę. - Heshar! Kolejna salwa magicznego ognia prosto w ryj.

Malavon:
-Ech ludzie. Elf stanął za swoimi towarzyszami. Wyciągnął przed siebie prosto dłoń. -Na boki! Anosuhu! - ryknął mag, gdy wszyscy umknęli na boki. Mroźny podmuch omiótł demona nie dając mu wiele szans. Rzadko kiedy można było natrafić na istotę, która mogłaby oprzeć się temu zaklęciu. Choć tak proste, dawało świetne rezultaty.

Mogul:
//: tylko wiecie, on już dawno głowy nie ma xd

//: ale co tam, czepiam się, po co mu głowa

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej