Tereny Valfden > Dział Wypraw

Argusiowe wakacje

<< < (45/62) > >>

Adaś:
Adamus spokojnie sobie siedział i pił piwo, słuchając rozmów pozostałych.

Elrond Ñoldor:
- Właśnie nie srak! Mości krasnoludzie, nie srak! O to nam chodzi. Wiemy czym jest ogień, mróz, skała. A nawiasem mówiąc płyty tektoniczne są zbyt duże. Zaklęcie trzęsienia ziemi wzrusza skały i ziemie w obrąbie stu metrów od epicentrum, czyli maga. Gdybym miał ruszyć płytami tektonicznymi, trzęsło by cała wyspą. Nie obleganym zamkiem. Ale wracając. Nam właśnie chodzi o to, skąd to się bierze. I wiemy że ma to wymiar inny od naszego. Magia nie jest materialna. Co najwyżej kształtuje materie wedle własnej woli.
I wiem co to te wasze zmyśle ustrojstwa, sterowce, silniki parowe i temu podobne. Wiem i nie powiem skąd.

Hagmar:
- Pierdolenie, napijmy się lepiej, dziewki zawołajmy a nie...

Elrond Ñoldor:
- Już dawno miałem to zaproponować - w brzuchu mu zaburczało. Antałki i wisy z żarciem były już dawno puste. Najwyraźniej tutejsza obsługa się opierniczała. - Karczmarzu! Mięsiwa, piwska i miodu! Ino raz!

Hagmar:
Karczmarz jedyne co musiał donieść to mięsiwa, tutejsze. Z stworzeń o tak egzotycznych że szkoda języka. Mięso w smaku było wyborne, zwłaszcza smoczy ogon w sosie.

//Wiecie... Gdybym nie musiał czekać na Gucia to byśmy kończyli. Kto chce wracać może to zrobić.

//Aurius: Wyszedłeś   i widzisz miasto.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej