- W sumie też wole dyplomację. Z tym, że walka, jest jej ostateczną formą - odparł mag, który chwilowo magiem nie był. - Najbardziej agresywną i zaborczą, ale zawsze. - Słysząc głosik Adamusa, dracon wyszczerzył się. Odwrócił się do człeka i trzasnął go po przyjacielsku w plecy.
- Wiem, że się cieszysz - odparł.