- No i takie coś jest dla mnie, nie ma obecnie żadnej gildii mi pasującej. A coś swojego by mieć... cóż. Forsa. Powiedział otwierając drzwi karczmy. W środku, przy jednym z stołów siedział krasnolud. Brodacz którego Aragorn znał aż za dobrze. Brodacz ów poznał Aragorna.
- Niech mnie kule biją! Aragorn Tacticus! Vivat Carco Torronor! Powitał kumpla starym zwyczajem.
- Vivat! Domenick aep Zirgin, witaj stary skurwysynu! Dracon i krasnolud uścisnęli sobie prawice i zasiedli do stołu.
- Twoich ziomków też z radością witam. Yarpen gdzie?
- Został na zamku i korzysta z życia. Co tu robisz?
- O nie nie, pytanie brzmi co Ty tu robisz. Brodacz skinął na barmana a ten przyniósł wszystkim piwo.
- Szukam informacji o tym. - położył na stole srebrną broszę w kształcie węża. - Kilku takich napadło moją rezydencję.
- No no... to tera mamy rezydencję? Wygląda mi to na znak Klanu Węża, jednego z czterech na tyle dużych "państw" dawnego Imperium które wyrosły na jego gruzach. Reszta to Smok, Wilk i Lotos. Wilki to orkowie z Aw - Draddar którzy wywęszyli nowe ziemie. Smok to grupa idealistów chcących mieć bajkowe królestwo, za co płacą wojną z Wężem. Słabo znam Lotos, ale i nie chce znać. To magowie, chorzy zepsuci magowie. Resztki Imperium. Są oczywiście pomniejsze państewka których są dziesiątki... Shinja nie wie kim jesteś. Ma Ci pewnie zazłe że o mało nie eksplodował. Ale to nie jego robota. Jest za mądry by wysyłać byle kogo do innego świata. To robota Estebana albo tego chujka z Torreno. Torreno to teraz księstwo. Jestem korsarzem i napierdalam i Węża i Torreno. Zbierz załoge, a mój okręt Cie wesprze.
50% Odparł dracon na słowa brodacza popijając piwem.
- Zgoda. Potwierdził Zirgin.
//Port
- Nikt