Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Dexter - Ostateczne starcie"

<< < (3/10) > >>

Mohamed Khaled:
Wyciągnął miecz. Ruszył do ataku. Zaczął atakować, ale nie zdążył uderzyć po musiał zrobić unik. Uderzył z lewej, lecz nie udało mu się trafić. Uderzył z prawej i to samo. Wkurzył się. Nie móc trafić w robala, wbił miecz w ziemie i wypowiedział inkantacje
Heshar Anash grishil!
Ognisty płomień, który powstał w ręce Kratosa poleciał wprost na zwierze paląc je doszczętnie.

5/5 krwiopijców...

Czas ruszać. zawołał do towarzyszy. Wszedł na swego konia, i ruszył truchtem. Po dniu podróży z postojami, drużyna znajdowała się przed bramą do K'efir. Konie zostawili przywiązane do drzew niedaleko, i założyli płaszcze. Elrond jako dawny nekromanta, mag ziemi i teraz już baron Zarkos jest dość znany. Tak samo Kratos, który może nie jest szlachciem, także jest rozpoznawalny. No może właśnie dlatego, że ściga Dextera. A o orku to już nie wspomnieć. Na kilometr można go rozpoznać.
Idę do karczmy! Wy macie wybór. Albo ze mną, albo włóczycie się do mojego powrotu. I tak zrobił. Udał się do karczmy. Wszedł tam, i nic się nie stało. Nikt go nie rozpoznał, prócz karczmarza:
Krat... - chciał rzec
Ciii! Głupcze! Wiesz że mam tu wrogów!
Wiem... Chodźcie... - dodał. Zaprowadził was do stolika najbardziej oddalonego. Siedliście
Ej Zbyszko! Przynieś tu 4 piwa! Migiem! - i oto po chwili przyszedł "kelner" z napojem. Położył na stół
A więc co cię sprowadza Cry do tej dziury?
Doskonale wiesz...
Dexter...
Otóż to! Gdzie jest jego kryjówka? - zapytał niezbyt głośno.
Niedaleko stąd. Jakieś 5 kilometrów na północ znajduje się obóz. Tam go szukaj!
Dzięki wielkie! Masz u mnie przysługę Bromor!
Liczę na to!
Wyszedł przed karczmę. Poprawił swoja szatę, i ruszył do miejsca gdzie mieli konie...

//Rozmowa że tak powiem trwała pewien czas. Jeśli chcecie piszcie, że jesteście w karczmie czy jak...

Elrond Ñoldor:
Elrond był tuż za Kratosem.
- Coś za szybko poszło. Bardzo szybko. Nie sądzisz że to pułapka? - powiedział.

Mohamed Khaled:
Oczywiście że to pułapka. Ten karczmarz.. Bromor. On jest wtyką Dextera. Mogę się zapewnić, że właśnie w tej chwili jedzie tam posłaniec... Ale dobra! Jedziemy! - jak powiedział, tak zrobił. Wsiadł na konia, i ruszył.

Kilka godzin później...

Dojeżdżamy już! Uważajcie... Nie jesteśmy tu sami. I miał racje. Kilka minut później, było słychać tupot koni. Można było wywnioskować że było ich około dziesiątki. Chcieliście się ukryć, lecz nie mieliście gdzie. Ku waszym oczom ukazało się 10 nordyckich wojowników na kopytach. Ich dowódca... Było można go rozpoznać.
Anims? - spytał nadjeżdżającego.
Kratos? Ty skurwielu! Kopę lat! Widzę że nieźle ci idzie.. Czego tu szukacie?
Dextera... Ty widzę, też nie próżnowałeś.
Ta. Mam swój własny oddział!
Pomożecie mi? Na względy starej przyjaźni?
No jasne! zagwizdał. Z drzew wyskoczyło 15 bandytów. Ku waszemu zaskoczeniu, nie zaatakowali was. Podeszli, i przywitali się.
Witaj. Zwą mnie Thor. Jestem uciekinierem z Sabatu!
No, no. Thor Gromowładny! zdziwiliście się skąd Kratos ich znał.
Słuchajcie! Przygotujcie się! Ja razem z orkiem, i magiem zaatakujemy obóz. W razie kłopotów zawołamy!
I tak zrobili. Oddziały, podeszły pod bramy, gdy Cry razem z Elrondem i Mogulem ruszyli od frontu.
Wbijając się do fortu, można było zobaczyć martwe ciała i niedopalone stosy!
Po chwili usłyszeliście szałas. Z pobliskich namiotów wyskoczyło 5x Ochroniarz. Obeszli was, i zablokowali drogę ucieczki.

Heshar Anash grishil!. Ognisty pocisk poleciał wprost na jednego z nich, paląc go doszczętnie. Zostały z niego same kości.  Wyciągnął swe oba miecze, i ruszył do ataku..

//Nie bójta się.. Będzie ich więcej.. Pierwotnie miały być 2 wyprawy, ale z konkretnego powodu z 2 zrobiłem 1... Troszkę dłuższą.. Ale wynagrodzenie idzie, takie jakbyście dostali z dwóch :D

1/5

Elrond Ñoldor:
- Kurwa... - jęknął tylko starzec. Dla baronów takie słownictwo chyba nie było odpowiednie, ale Elrond miał to aktualnie w dupie. Bo w dupie byli.
- Aresh! - powiedział robiąc odpowiedni ruch ręką. Magiczna energia dosłownie wyrwała cztery kamienne szpikulce z trzewi ziemi. Może i przeciwnicy mieli żelazne kolczugi. Ich nogi nie były jednak bronione przez jakąkolwiek osłonę. Dwójka z nich została przebita. W strasznym bólu oddawał swój żywot.
Dwóch ostatnich nie czekało na zaproszenie. Będąc wyposażona w broń dystansową po prostu ja wyciągnęła i starała się w dosyć szybkim tępię zarepetować kuszę. Ale kusza była bronią wolną. Zanim dobrze wymierzyli, czarodziej wypowiadał słowa kolejnego zaklęcia. Tym razem obronnego. Przewidział zamiary przeciwnika.
- Aneshar izilishash! - z ziemi wyrosła podłużna kamienna ściana, która bez żadnych problemów przyjęła na siebie dwa pociski.

3/5

Mohamed Khaled:
Heshar Anash grishil! wypowiedział po raz kolejny. Bardzo polubił to zaklęcie... Pocisk ognia poleciał w nabiegającego. Dostał, i padł ziemie. Teraz wyciągnął miecze, i ruszył do ataku.
Zabijając sam tego człowieka, zwrócił uwagę jego towarzysza. Ten ruszył do ataku. Białowłosy zrobił szybko unik na bok, i uderzył jednym z mieczy w plecy. Przeciwnik się zachwiał, lecz był gotowy do zaatakowania. I to zrobił! Sparda starał się zrobić unik, lecz mu się nie udało. Został przewróconym, a jego miecz odrzucone na 1,5 metra od niego. Wróg zadał cios. Oberwał w brzuch. Rana nie była głęboka, lecz na tyle ostra że krew się polała. Zabrudziła szatę. Tyle kurwa! - rzucił w stronę rycerza. Użył telekinezy, i odepchnął go troszkę w tył. Szybko wstał, i podbiegł do mieczy. Podniósł je, i ruszył na wroga, który już się szykował. Podbiegł, i wydał serie ciosów oboma mieczami. Nie miał szans blokować 2 mieczy na razy. Co chwilę obrywał. Czy to w brzuch, czy nogę. W końcu osłabił go na tyle, że gdy ten zrobił zamach, spadł na ziemie. Cry zlitował się i dobił go, by ten nie cierpiał. Po wszystkim, gdy wrogowie byli już martwi usłyszeliście klaskanie...
No! Nie spodziewałem się, że tak szybko zabijecie moich parobków.
Pierw nie wiedzieliście skąd dobiega ten głos, lecz po chwili zobaczyliście ruch. Był to Opętany magin ognia
Przygotowywał się do ataku...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej