Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Hagmar:
- Tak pod wieczór. Wiem że nas potrzebujesz Gunsesie, i nas miałem na myśli mówiąc że dam Ci ludzi.
Mogul:
- Gunses? O kurwa... Skomentował niby martwego.
Korag:
-Ano zdobyliśmy. Uderzyliśmy całą siłą na oddziały wroga rozstawione przed miastem i zaczęliśmy bitwę... Zabijaliśmy tak długo, aż wróg zaczął uciekać, lub rzucać broń. Na koniec, ten który dowodził miastem oddał się w nasze ręce i został ścięty, ale... żebyś widział co się działo w czasie bitwy! Nie spodziewałem się meteorytów, trąb powietrznych , deszczu kul ognistych, dziwnych oparów i innych tego typu rzeczy.- powiedział i odstawił na stół pusty już kufel.
Gunses:
- Elrond, masz jakieś znajomości w kręgach złodziei. Nie wypieraj się. Postaraj się przez nich załatwić sobie miejsce w obozie. Za Ciebie poświadczy Dev. Dev musisz się przyłączyć do obozu przed Elrondem - powiedział i spojrzał na Mogula - Gunses. I nie obnoś się z tym.
Mogul:
Ork aż usiadł. W przeddzień wojny domowej Gunses zniknął i teoretycznie zniknął uciekając od obecnych wydarzeń. Mogul nie widział w tym logiki ani sensu. Wiedział, że nie uzyska odpowiedzi od niego czemu to zrobił.
- Hrabio, wiesz co się dzieje w trójprzymierzu? Bez ciebie zdawać się straciło część swojego blasku. A przynajmniej kasta wojowników. Rozważałem nawet odejście od upadającego odłamu. Słyszałeś o Diomedesie? Stoczył się totalnie. Próbuję podtrzymywać wojowników, objąłem za tego ćpunka stanowisko głównego aurora. Chyba to ci nie przeszkadza, hę? Wziął butelkę od Elronda. Zdrowo upił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej