Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Isentor:
//Kratos nie widziałem żebyś na początku wyprawy zabierał ze sobą coś poza tym co masz na sobie. W związku z czym usuń z noszonego ekwipunku "Szata adepta".
Mohamed Khaled:
//What? Przecież odkąd ją wziąłem z skrytki w Mrocznym Pakcie, nie zdejmowałem jej... Cały czas miałem ten sam ekwipunek... Przez 3 wyprawy :D
Malavon:
Jasnowłosy elf przechadzał się miedzy stolikami z pucharem wina w ręku. Nie zaproszono go w gościnę na zamek, więc zamierzał się ugościć nieco tutaj. Oczywiście z rozwagą i rozsądkiem. Widział jego kolegę staruszka, czerwonego zapaleńca i kogoś przybyłego prawdopodobnie z Bractwa. Przynajmniej na to wskazywał płaszcz. Malavon nie chciał tam wadzić w rozmowach, więc dalej spacerował, szukając przy okazji co smaczniejszych kąsków.
Elrond Ñoldor:
- Malavon! Gdzieś ty się podziewał! Zapraszam do stołu! - powiedział po szybkim przełknięciu pokaźnej porcji mięsiwa. Szybko popił winem.
Patty:
Siedziałam spokojnie za stołem, z uwagą przysłuchując się rozmowie, a mimo to wciąż miałam wrażenie, że jej sens jakoś mi umyka. Nie bardzo rozumiałam, co się dzieje. Ten elf, choć uprzejmy i kulturalny, sprawiał dziwne wrażenie. Ale nie robiłam scen, zastanawiałam się tylko, co dalej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej