Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Devristus Morii:
Trzeba mieć dobre wejście, po za tym ubranie, które zostało mi przyniesione było za małe na mnie. Taka tam mała wpadka ze strony organizatora. Lepiej pojawić się późno niż wcale. Ponadto macie piękne obrazy w korytarzach. Nie sprzedajecie ich czasem?
Hagmar:
- Nie zabrałem wszystkich gdyż jestem ostrożny, myślałem że Grundeweld żyje. A po nim spodziewałbym się noża w plecy. Dlatego część moich dowódców została. Ta nie ogarnięta część... Dracon myślał o Khanie, wiedział że ten czerwony ork wyciąłby jakiś numer.
Korag:
-Skąd zna moje imię?-Krasnolud dobrze wiedział, że nie jest jeszcze aż tak sławny by podejrzany elf mógł go tak łatwo rozpoznać. -Mamy szpiega w obozie? A może magia?- Zerknął dyskretnie na elfa i postanowił sobie nie myśleć za dużo. Zamiast tego sięgnął po kaczkę.
Mogul:
Ork siedząc przy Elrondzie i nieznanym zakonniku rozmyślał w jaki spsób mógłby potraktować zdrajcę Sada. Wiedział, że ból sprawia mu przyjemność, więc Kher wygrałby szybką śmierć od niego. Ork był lekko zdenerwowany faktem, że Aragorn nie pozwolił mu iść. Zdawał sobie jednak sprawę, że baron zrobił to dla dobra wszystkich. Bo wizyta Mogula w zamku najprawdopodobniej pokojowa by nie była.
Mohamed Khaled:
Siedział i pił piwo. Był pewien, że w zamku właśnie trwa starcie... I że za chwilę przybędzie jeden z nas... Nie wiedział jak wielce się mylił. Z tego co słyszał, to Kher jest gotów na wszystko. Zaprosił bardziej wpływowe osoby na ucztę. Ucztę która może być tą ostatnią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej