Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Hagmar:
Baron skłonił się dystyngowanie, ubrał eleganckie szmatki które mu dostarczono jednak miecz zostawił i przypiął go do pasa. - Honor nakazywał się tu zjawić, mów Kher. Jaki jest cel tego spotkania? Chcesz podpisać akt kapitulacji? - spytał, zasiadając do stołu.
Gunses:
- Kto wie, kto wie, Aragornie, może i podpiszemy akt. Co do celów spotkania, to chyba oczywiste. Przed każdą bitwą winno się wyprawić ucztę i zaprosić nań dowódców... nie swojej armii.
Patty:
Wchodząc na salę w kolczudze, z mieczem i buławą przy pasie zastanawiałam się, czy aby nie popełniam jakiegoś faux pas, wszak na ucztę powinno przychodzić w stosownym ubiorze. Uznałam jednak, że to nie ma znaczenia w tej sytuacji, nie przyszłam tu przecież dla rozrywki, by imponować innym piękną suknią. Dlatego zasiadłam za stołem wraz z innymi z cichym szmerem stalowych kółek kolczugi.
Hagmar:
- Taak, by ich podstępnie ubić, lub zaatakować. Jestem na to gotowy Sado. Ale gratuluję, uczysz się szybko. Powiem tak, ani nam ani Wam nie chce się toczyć bitwy o to... miasto. Podpiszesz akt bezwarunkowej kapitulacji, a ja zagwarantuje Ci spokojne i dostatnie życie w Tinrilecie.
Gunses:
Drzwi otworzyły się. Wyszedł z nich przystojny, godnie ubrany mężczyzna o długich włosach i oczach podobnych do odbicia gwiazd na tafli stawu.
- Państwo wybaczą - rzekł mężczyzn i przemknął obok stołu. Ujął dłoń Patty i złożył nań pocałunek. Złożył go również na dłoniach innych dam. Zasiadł na jednym z krzeseł u szczytu przy Sado
- O czym to dysputujecie?
- Aragorn właśnie proponuje mi azyl w Tinrilecie.
- Kłamstwo - powiedział mężczyzna odgarniając włosy za ramiona i zabierając się do usługiwania - Ale rację ma w tym, że proponuje podpisanie aktu kapitulacji. Podpisujemy. - dodał i nalał wina damie obok siebie i sobi. Wzniósł w górę
- Za pana tego zamku! - powiedział.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej