Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Anette Du'Monteau:
Coś tu z pewnością jest nie tak. Niziołek stał pod jedną z ścian sali. Widział mężczyznę, który wszedł na ucztę i jak gdyby nigdy nic zaakceptował propozycję kapitulacji. Albo to miejsce nie jest dla nich nic warte i chcą wycofać wojsko, albo siedzimy na jednej wielkiej bombie. Ale przecież oni też by zginęli. Chyba, że...są tu portale... Cała sytuacja niepokoiła Blaze'a.
Hagmar:
Dracon leniwie wzniósł toast, nie pił zamoczył aby usta. - Na jakiej podstawie twierdzisz że kłamię? Dam mu złoto i zagwarantuje podróż do Afers, tam przejdzie przez portal i zniknie. Bo nawet ja nie mam tam ludzi. Cieszy mnie fakt że się poddacie. Kurwa, co za idioci... mają plan, magia?
Gunses:
- Intuicja - powiedział elf - Podpiszemy co trzeba, ale Sado nigdzie nie idzie. Powiedzmy, że będzie pod moją protekcją.
- I dla wyjaśnienia. Nie poddajemy się, bo przecież miasto nie jest wcale agresywnie nastawione. Stacjonuje tutaj duża armia, ale nie mamy złych zamiarów. Nie poddajemy się, podpisujemy tylko akt o nieagresji.
- Dokładnie tak jak mówi pan Kher. Podpiszemy akt o nieagresji.
Hagmar:
- Wolne Hrabstwo Verran? Chyba śnicie. A kim pan jest by stawiać takie warunki?
Gunses:
Lithan spojrzał na niego dziwnym wzorkiem
- Nie, skądże. Hrabiego już nie ma pośród nas. Hrabstwo jest wolne od jego rządów i jego chorych pomysłów. Nam nic do tego. Jedyne co chcemy, to aby żadnemu z obecnych w tym mieście ludzi nie stała się krzywda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej