Tereny Valfden > Dział Wypraw
Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa
Mohamed Khaled:
Miejmy nadzieje że nie! powiedział słysząc o smoku. Co chcesz na nich zrzucić sir. Deszcz ognia? Meteoryty? zapytał nie wiedząc że zgadł. Jeśli nawet Kher będzie miał smoka, to co? My też mamy... a raczej coś smoko-podobne. Ciebie dowódco. Uśmiechnął się lekko. Masz skrzydła, łuski tylko ognia brakuje.
Hagmar:
- Ha! Pamiętam to doskonale. Tak, dawny generał zdradził. Zwiał mi w ostatniej bitwie... teraz go dorwe. - powiedział po czym spojrzał krytycznie na Kratosa. -Spuścimy im na łby wszystko co wymyślą magowie młody.
Patty:
- Polowanie na smoka, to było coś - westchnęłam z zadumą, wspominając dawne dzieje - Dziwne, jak wspominam Sado to nie przypominał kogoś, kto jest w stanie zdradzić. Wiele można by mu zarzucić, ale nie zdradę. No nic, trzeba sobie radzić, a zdrajców tępić. Zwłaszcza, jak wszczynają rebelie.
Hagmar:
- Rebelie wszczęła szlachta, Sada kupili za spore pieniądze. Naprawdę spore. Wiesz, Kher jest chory psychicznie... ma schizofrenie.
Patty:
- Widać. Ale czego nie robi się dla pieniędzy - uśmiechnęłam się krzywo - No nic. Raczej długo już nie pożyje, mając taką armię u progu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej