Tereny Valfden > Dział Wypraw

Oblężenie Inkirgaad

<< < (11/17) > >>

Lithan le Ellander:
Od twierdzy uderzył wiatr. Podmuch tak silny i potężny, że zwalał z nóg. Uderzenie wiatru roznieciło ogień jeszcze bardziej i fala płomieni wysoka na kilkanaście metrów opadłą na wojska królewskie. Drobiny też niczym grad przerzucone zostały na drugą stronę.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Lithan otarł pot z czoła. Słyszał nawoływania starego Revendera. Zaklął pod nosem. Szybko odwrócił się i zbiegł ze schodów. Zaraz potem zniknął w wejściu do głównego gmachu. Tam poszedł do jeden ze ścian, wyciągnął ku niej ręce i coś wyszeptał. Nie wiedział, że jego poczynaniom przez szpary w belkach podłogi przypatruje się Gunses.

Gunses:
Gunses usłyszał świsty, zobaczył jak z nieba będzie ku ziemi olbrzymi głaz rozpalony do czerwoności. Słyszał jak uderza i wybucha, a potem przyszedł wiatr który zerwał sztandary i rozkołysał dzwony. Gunses przypatrywał się poczynaniom Lithana leżąc na podłodze sali położonej wyżej. Przez szczeliny w belkach podłogi widział jak Lithan podchodzi do ściany, jak wyciąga ku niej rękę i coś mówi. Nie wiedział co, dzwony nadal kołysały się i dzwoniły nad jego głową. Na ścianie pojawił się symbol. Pentagram opisany podwójnym kołem i opieczętowany magicznymi runami. Cegły i kamienie ściany poruszyły się, jedna po drugiej zaczęły wysuwać się do przodu, część do tyłu. Po chwili rozeszły się na boki i ukazały zejście do podziemia. Lithan wszedł w powstałą dziurę, machnął ręką za sobą, kamienie i cegły powoli powróciły na swoje miejsce. Po przejściu nie było śladu.

Devristus Morii:
Kurwa! Magowie ziemi tworzyć mury wokół naszych i niech część magów wody tworzy ściany lodowe! rozkazywał magom Devristus i już po chwili można było słyszeć Aneshar izilishash! oraz Anoshu izilishash!. Kamienne mury i ściany lodowe otoczyły królewską armię. Mają maga i to potężnego. Nie poddam się tak łatwo i ochronię naszych przez skutkami przeciwnego zaklęcia pomyslał Elf, po czym wydał kolejny rozkaz Magowie powietrza użyć podmuchu powietrza i stworzyć mnie tu 2 tornada, aby pochłonąć te ogniste kule

Lithan le Ellander:
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.


- Panie! - zawołał ubrany w czarny jak noc kitel starszawy mężczyzna z okularami na nosie - Co tam się dzieje? Czyżby ktoś nas atakował?
- Jak to? Nic wam nie powiedzieli?
- O o o czym panie? - zapytał czarny kitel
- Trwa oblężenie miasta. Niedługo się tutaj dostaną. Pakujcie receptury i przepisy, rozmontujcie ważniejsze układy i stoły.
- Dwa dni nie starczy, żeby to rozmontować - rozpaczał czarny
- Powiedziałem. WAÂŻNIEJSZE układy. Stoły runiczne i alchemiczne się odbuduje na miejscu. A tą resztę, trzeba będzie spalić.
- No to śmigam! - zawołał i zaczął wydawać rozkazy - Zbierać dokumentację i archiwum i do skrzyni! Przepisy i receptury do skrzyni! Rozmontować układy do badań kryształów! Poznosić Lustra Y'nas i E'las! Zabrać Zwierciadło Nehaleni! Migiem! Zaraz będzie tu tańczyć ogień!
- Cor - zwrócił się jeden z alchemików do niego - A co z przedmiotami eksperymentów?
- Spali się, Ballu - powiedział zagadkowo uśmiechnięty.
- Dobrze - powiedział Lithan zadowolony chociaż z niego - Przygotuję portal teleportacyjny.

Malavon:
Malavon ustawił się niedaleko innych magów. Wyciągnął dłoń przed siebie i wypowiedział zaklęcie. -Anoshu izilishash! Niedaleko maga zaczęła powstawać ściana lodu. Była dość duża aby zatrzymać kilku żołnierzy, ale tym razem nie o to chodziło. Malavon z zaciekawieniem przyglądał się całej scenerii, w której brał udział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej