Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cokolwiek będzie, wytrwamy! Epicka obrona Mrozów.

<< < (16/17) > >>

Elrond Ñoldor:
Nikt za bardzo się nie przejął nagłym pojawieniem się czarodzieja. I było mu to na rękę, nie chciał za szybko umierać. Skoncentrował się i wypowiedział inkantacje czaru.
- Aresh isgrash isarosh izilish! - na koniec klasnął w dłonie. Najbliżsi wojacy biegający i walczący wokół niego zorientowali się że jest coś nie tak. Energia magiczna utworzyła dziesięć kamiennych pocisków, które wystrzeliły w kierunku wojaków, siejąc w nich spustoszenie... Elrond wyciągnął broń.

Mohamed Khaled:
Heshar Anash! - wymówił już spokojnie. Jak za każdym razem, kula trafiła w cel zabijając go na miejscu.
Anash wykrzyczał, gdy w nim ponownie obudził się demon... Demon ognia!
Granat rzucił w nabiegającego rycerza. Oszołomiony nie zobaczył, jak ten dzięki telekinezie został odepchnięty.
Teraz oboma mieczami, podbiegł i zadał cios.
Był tak ogłuszony, że nie poczuł bólu. Umarł szybko, bez boleści...

//Przy tak wielkiej walce, brakuje mi weny do pisania walk :)

Hagmar:
Wroga armia uciekała w popłochu, przebiegli przez most a za nimi lojaliści. Bitwa trwała do nocy, wtedy też resztki sił wroga uciekły na zachód, szczęśliwie omijając obóz w którym skrył się Aragorn.

//Te 20tyś ludzi które ocalało uciekło bądź ucieka.

Elrond Ñoldor:
- I po zabawie... - powiedział starając się przywrócić swojemu strojowi wygląd sprzed bitwy. Gdy tak uczynił zaczął przeszukiwać zwłoki martwych. Rycerze musieli być majętni. Zakasał rękawy i wziął się do roboty. Wszakże trupów było sporo.

Hagmar:
//Edziu: Znajdujesz 5 srebrnych pierścieni i łącznie 77 grzywien.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej