Darlenit, w przeciwieństwie do Elronda miał pewien problem. Nie mógł rzucić żadnego z zaklęć, tak, by nie zostać wykrytym. Ogień dodatkowo niezbyt lubił dżunglę.
Kim oni do cholery są? - zastanawiał się mauren. Napewno byli magami, trzymali z tamtymi elfkami, ale nie licząc tego, byli dziwni. Może by tak jednego przytrzymać przy życiu i sprawdzić?
Psioniki nie wykryją tak łatwo, jak ognistego zaklęcia, więc Darlenit użył jej, aby gwałtownie szarpnąć jednego z magów za nogę. Mając odrobinę szczęścia, ten wywróci się. To będzie już mały sukces, bo przez chwilę będzie unieszkodliwiony. Ale gdyby tak upadł głową na coś twardego i stracił przytomność...