Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zabawy w bogów
Anette Du'Monteau:
-Widać ludzie chcą mieć taki towar za wszelką cenę. - zaśmiał się niziołek. -Chyba, że ma pan jakieś inne problemy poza złodziejaszkami?
Nessa:
- Z dostawami miałem problem. Ale skąd te pytania?! Niziołki chcą przejąć rynek? - prychnął z pogardą.
Dragosani:
Pytania niziołka zaczynały chyba denerwować kupca, więc należało posłużyć się maleńkim kłamstwem, które mogło załagodzić sytuację. Ale, rzecz jasna, nie musiało.
- Jesteśmy z Uniwersytetu - wypalił nagle Drago. - Zbieramy dane do naszej... pracy semestralnej na temat wpływu wydarzeń losowych na sprzedaż dóbr. - Uśmiechnął się, oczywiście nie odsłaniając zębów. - Jeżeliby pan podzielił się z nami wiedzą i nasza praca okazałaby się dzięki temu wystarczająco dobra, to mogłaby zostać nawet opublikowana. A wie pan, co to oznacza dla pańskiego interesu? Reklamę. Całkowicie darmową i rozpowszechnianą pośród najwyższych klas naszego miasta - wyjaśnił, słowami jakie ślina mu na język przyniosła. - Bylibyśmy więc wdzięczni za kilka odpowiedzi. - Znów się uśmiechnął.
Nessa:
Kupiec patrzył to na niziołka, to na osłoniętego szczelnie wampira, to na elfkę. Zgłupieli wszyscy po kolei (znaczy długoucha najmniej, bo była cicho i nie zadawała głupich pytań ani nie wymyślała bezsensownych bajek). Szczególnie, że 'maleńkie' kłamstwo było ogromną bzdurą, w którą zapewne nawet dziewczyna, która im towarzyszyła, nie uwierzyła, choć do tego handlarz nie mógł mieć pewności. Zwyczajnie odwróciła głowę, pewnie chichocząc.
- Uniwersytet? Praca semestralna? Pokaż łeb i jakieś papiery, to może ci uwierzę! Bo na razie widzę złodziejaszków! - Ostatnie słowo wręcz krzyknął i zwrócił na siebie uwagę wielu osób na targu.
Dragosani:
Wampir prychnął. Zdawał się być wręcz urażony słowami kupca.
- Nie to nie. Możemy wypytać o to każdego kupca. Skorzysta konkurencja - stwierdził i odwrócił się, aby odejść. W jego głosie pobrzmiewało takie przekonanie, że wielu z pewnością nabrałoby wątpliwości, czy wampir przypadkiem nie mówi prawdy. Gdy już się odwrócił, uśmiechnął się lekko. Odchodząc miał tylko nadzieję, że elfka i niziołek zrozumieją po co cała ta farsa i wykorzystają ją.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej