Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zabawy w bogów
Nessa:
Nazwa wyprawy: Zabawy w bogów
Prowadzący wyprawę: Nuda
Wymagania: brak
Uczestnicy: Blaze, Dragosani, Nuda
Długoucha przysłuchiwała się wymianie zdań między niziołkiem, a hrabią i magiem, który zdawał się niewiele pamiętać. Jednak inny dialog ją zainteresował. Mimowolnie rzecz jasna, bo podsłuchiwać nie zwykła. Przestała bawić się rękawem koszuli. Nawet pojawienie się Severusa nie zrobiło na niej takiego wrażenia jak żywa rozmowa dwóch kobiet:
- No ale mówię ci! To prawdziwy genjusz, czy jak to się mówi! Ceny garnków znał kilka dni wcześniej! Wiedział, że podrożeją skubańce. Przewidział też, że ten stary dzień później już będzie wąchał kwiatki od spodu!
- Ale jak to tak to? Ten cap nie wyglądał na takiego, co miałby niedługo odwalić kitę! - Wtrącił się barczysty mężczyzna o niezbyt inteligentnym wyrazie twarzy.
- Właśnie! Ten człowiek zna przyszłość! Za kilka monet może ci przewidzieć, czy mężulek w wolnej chwili nie zabawia się z kozami.
- Ej!
- No co? Tej starej od tego rudego, co o z moim handlował jeszcze nim wyłysiał, tak robił!
Długouchą rzecz jasna niezbyt interesowała historia znajomych pulchnej kobiety, która energicznie opowiadała o ich dewiacjach. Zaciekawiła ją natomiast kwestia mężczyzny, który twierdził, że może przepowiedzieć przyszłość. No bo jak?
- Panie podróżniku, można przewidzieć to, co ma się dopiero wydarzyć? - zwróciła się do niziołka.
//: będzie wiele postaci, więc nie zwracajcie takiej uwagi na kolory dialogów. Witam miśki:]
Dragosani:
Dragosani tymczasem, załatwiwszy co miał załatwić (czyli poinformowanie Gunsesa o czym trzeba), zwyczajnie wstał i już szykował się do wyjścia. Wtedy jego uwagę zwróciła rozmowa ludzi prostych, o rzekomym jasnowidzu. Drago jakoś wątpił w takie możliwości, mimo iż wśród jego rasy istniały pewne bardzo znane przepowiednie. Uważał je po prostu za stylizowane wypowiedzi, które można interpretować w dowolny sposób. Były też inne argumenty. Z początku chciał zignorować rozmowę, lecz jego czułe wampirze uszy wychwyciły też słowa elfki. I coś w nim pękło. Nessa zadała to pytanie tak niewinnie, jakby dopiero co poznawała świat. I może tak było, bo stara to ona nie była. Zawrócił i podszedł do jej stolika.
- Nie można - wtrącił się bezczelnie i niekulturalnie do rozmowy, co zapewne wywoła wielka niechęć dziecka, które okazało się niziołkiem. Przysunął sobie krzesło i usiadł. - Przynajmniej według mnie. Taka możliwość wywołałaby zbyt wiele... konsekwencji, że tak to ujmę.
Anette Du'Monteau:
-Pewne zachowania są niemal wzorcowe i zależnie od sytuacji da się je przewidzieć, podobnie wydarzenia z nich wynikające. Albo zwyczajnie można się przyczynić jakoś, żeby wyśnione zdarzenie rzeczywiście się spełniło.
Dragosani:
- Pierwszy przypadek nazywamy prognozami - odpowiedział wampir. - Chociażby pogodę można tak prognozować. Znając ludzkie zachowania, można także w pewnym stopniu domyślić się co zrobią. Nawet analizując wydarzenia historyczne można prognozować pewne zmiany. A drugi przypadek, to tak zwana "samospełniająca się przepowiednia". Jeśli chodzi o coś takiego... - Kiwnął głową w stronę grupki ludzi. - To nie sądzę, aby to było możliwe. Ten człowiek o którym rozmawiają, to zapewne bardzo sprytny oszust. A tak przy okazji... - Wyciągnął dłoń do malca. - Jestem Drago.
Anette Du'Monteau:
Niziołek sprawdził swoje odzienie i wyciągnął dłoń do wampira.
-Blaze. Sprawdzałem czy nie zamontowałem nic srebrnego w rękawicy lub gdzieś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej