Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zabawy w bogów

<< < (7/36) > >>

Nessa:
Niestety para trafiła na nierozmownego służbistę.
- Przechodzić!

Anette Du'Monteau:
-Postaram się szanowna pani. Gdzie mam pani szukać w razie odnalezienia dowodów?

Nessa:
Blaze:

- Często bywam w karczmie lub niedaleko niej. Ale proszę sobie czegoś nie pomyśleć!

Dragosani:
- Abstynent? No proszę... chwali się to, chwali... - powiedział jeszcze Drago i kręcąc głowa odszedł. Widocznie małpeczka była bardzo uparta. I prawdopodobnie miała ograniczony zasób słów. Pewnie nie zrozumiał nawet połowy wypowiedzi wampira. Dlatego też ten rozejrzał się po tłumie "wyznawców" oszukańczego jasnowidza. Wolał na razie uniknąć kontaktu ze szlachtą. Nie pojmując z kim rozmawiają, mogli zwyczajnie odmówić, nie chcąc wdawać się w dyskusje z kimś, w ich mniemaniu, gorszym. Należało więc poszukać kogoś pośród biedoty. W końcu uśmiechnął się lekko i powoli podszedł do młodej kobiety, której mina zdradzała zamyślenie. Jej ubiór zaś wskazywał na niezbyt wysokie urodzenie.
- Zastanawiasz się nad słowami tego proroka, młoda damo? - zapytał. Ot, zaczynając zwyczajną rozmowę.

Nessa:
Długoucha prze chwilę zastanawiała się, jak powinna postąpić. Czy podreptać za Severusem, czy lekko się oddalić. W końcu tworzyli osobliwą parę, którą mieszczanin o niezbyt szerokich horyzontach mógłby źle odebrać. Jednak, kiedy Dragosani podszedł do niepozornie wyglądającej kobiety, Tinuviel ruszyła za nim. Jakoś żal jej się zrobiło biedaczki, która wedle elfiej oceny wierzyła zakapturzonemu mężczyźnie, więc mogła zostać obdarowana kilkoma drwinami ze strony wampira, które mało kto mógłby wyczuć.

Nie wiadomo, czy owa małpeczka była bardzo uparta, czy nierozgarnięta, gdyż strażnik ponownie wlepił wzrok w jakiś nieznany punkt i cały boży świat dla niego zniknął. Aż do następnego geniusza, który zechce zadać mu jakieś pytanie. Natomiast kobieta odpowiedziała Nieśmiertelnemu grzecznie, choć niezbyt pewnie. Chyba do końca nie była pewna jego rasy. Może to i dobrze?
- Oczywiście. Płynie z nich wielka mądrość, panie. Choć kapłani się na niego krzywo patrzą. Ale wystarczy popytać na targu! Kupcy często go o coś pytają. Lub ci szlachetnie urodzeni. Ostatnio tak popatrzał na moją sąsiadkę, że od razu wiedziała, że syn już nie jest z nami i go jakieś zbiry zaciukały. Niektórzy to nawet mówią, że jego wzrok leczy! I zupę podgrzewa! I małżeńskie problemy rozwiązuje!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej