Tereny Valfden > Dział Wypraw
Semper Fidelis Ad Mortem- Zawsze wierny aż do śmierci
Nessa:
//: Guciu, brutalu. Buka to najtragiczniejsza postać naszego dzieciństwa ;[
Nessa natomiast schowała się za Severusem, gdyż nie wiedziała, że Velm... Diomedes rozwiązał zagadnę. Rozejrzała się jeszcze po raz ostatni za symbolem mającym odciągnąć nordmarskiego demona. Gdzie jest krzyż?
Gunses:
- No co? Ăwiczę do sztuki, którą będę grał w teatrze! - wykpił się Gunses po czym wrócił na swoje miejsce i usiadł na seksach. Uśmiechu nie mógł jednak zatuszować. Widok upadającego ze strachu Diomedesa rozbawił go :D
Eric:
- Bez tej płachty jesteś niemal równie przerażający - zażartował, siadając na beczce. - Czyli Ty hrabio również wybierasz się na zgromadzenie? - raczej stwierdził fakt, aniżeli zapytał. Przesunął w dłoniach szorstki materiał, pod którym skrył się wampir.
- Zwykle ubierałeś się... Bardziej ekstrawagancko - powiedział, machając hrabi szmatką przed nosem. - Jesteś pewien, że taka rola Ci odpowiada?
Gunses:
- Demonologia to moja specjalizacja, a wiec i przebranie jest odpowiednie - powiedział Gunses - Chcąc nie chcąc musiałem udać się na wyprawę. Trzeba wyrobić sobie dobrą renomę, bo zbliżają się wielkie zmiany.
Dragosani:
Severus, podobnie jak elfka nie zauważył, że Diomedes odkrył tajemnicę Nawiedzonej Barki, więc czujnie spojrzał na schody, którymi zszedł młodzieniec, pewien (i wcale nie mając nadziei), że zaraz wyleci on z krzykiem. Ewentualnie jego wnętrzności wylecą z chlupotem, wszak nie wiadomo co tam siedzi. Usłyszał jednak strzępy rozmów, co raczej minimalizowało szansę takiego zdarzenia. W końcu poznał głos Gunsesa. I wykonał starożytny gest, znany jako dlonius natwarzus, o znaczeniu każdy wie jakim.
- Dorośli lu... el... wa... dorosłe osoby, a takie żarty mają. - Spojrzał na elfkę. - Tak, o takie odgłosy mi chodziło. I patrz co ta beztroska wodnych podróży robi z dumnymi wampirami! Nigdzie tego nie przeżyjesz! - Zaśmiał się dziwnie ochryple, zaś w jego śmiechu dominowały odgłosy "Arrr", jak u pirata.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej